Alior Bank

sierpień 11th, 2008 by aliorb

18 kwietnia 2008 r. Grupa Carlo Tassara uzyskała zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego na utworzenie banku w Polsce. Bank został zarejestrowany w Krajowym Rejestrze Sądowym pod nazwą Alior Bank S.A. Planowane otwarcie działalności Banku
to II połowa 2008 roku. Centrala Banku znajduje się w Warszawie, natomiast jego zaplecze techniczne i operacyjne zlokalizowane jest w Krakowie. W pierwszym etapie otwartych zostanie 80 placówek bankowych, skupionych w 10 regionach,
w 50 największych miastach oraz 8 centrów biznesowych.

Prace projektowe związane z uruchomieniem banku rozpoczęły się we wrześniu 2007 r. Prowadzi je stale powiększający się zespół doświadczonych bankowców, liczący obecnie ponad 700 osób. Na koniec 2008 roku Bank będzie zatrudniał 1000 osób, a docelowo
- w perspektywie 3 lat - aż 3500 pracowników.

W ciągu pierwszych 3-4 lat działalności Alior Bank zamierza pozyskać od 2 do 4 % udziałów w rynku oraz zdobyć zaufanie około miliona klientów. Docelowo bank planuje otwarcie 200 oddziałów oraz ponad 400 agencji. Będzie to bank uniwersalny, obsługujący wszystkie segmenty rynku w ramach dwóch pionów biznesowych: detalicznego i korporacyjnego. Bank przygotowuje atrakcyjną cenowo i innowacyjną ofertę produktów, która już na starcie będzie dostępna zarówno w sieci oddziałów,
jak też poprzez Internet.

Kapitał własny banku wynosi 1,5 miliarda PLN. Alior Bank jest największą od 30 lat
tego typu inwestycją w Europie oraz jedną z największych bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce. Od początku swojego istnienia Alior Bank znajdzie się
wśród 10 największych banków w Polsce pod względem wielkości kapitałów własnych.

Posted in biznes i ekonomia | No Comments

Konsulting a koszty i zaufanie

lipiec 22nd, 2008 by feniks509

Koszty ogólne dużej firmy doradczej zmuszają do oferowania „kompleksowych” usług, obejmujących zaangażowanie zatrudnionych specjalistów lub podwykonawców z zewnątrz za konkurencyjne honoraria. Klienci po pierwszych doświadczeniach z firmami konsultingowymi dostrzegają możliwość uzyskania pomocy ze strony dużych firm i jednoosobowych, które również potrafią korzystać z pomocy dodatkowych specjalistów. Często klienci wybierają małe firmy konsultingowe , które dostarczą im tego, czego potrzebują, ale po niższej cenie.

Jest to szczególnie istotne, jeżeli konsulting wprowadza nowe podejście do oferowanej usługi, które oferują również duże firmy. Ma on większe szansę na wprowadzenie natychmiastowych zmian i korekt metodycznych aniżeli duża firma, gdzie plany i wieloszczeblowe decyzje opóźniają proces zmian. Często takie współzawodnictwo kończy się propozycją dołączenia konsultanta do dużej firmy, na stały etat lub jako podwykonawcę. Ale może też być odwrotnie.

Jeden z konsultantów zatrudniony w dużej firmie doradczej, po dwuletniej pracy, praktycznie prowadzonej na rzecz jednego klienta opuścił ją i podjął samodzielną działalność konsultingową. Nie uczynił nic, aby utrzymać kontakt z klientem dla którego pracował 2 lata. Pozostali konsultanci firmy, która kontynuowała prace w okresie następnych trzech miesięcy „konsumowali” to, co zostało zrobione przez ostatnie dwa lata, głównie przez nieobecnego kolegę.

Klient poczuł się urażony takim postępowaniem firmy, znając doskonale wartość i przydatność każdego z przydzielonych mu konsultantów. Nie wchodząc w szczegóły uznano, że pozostali konsultanci są niekompetentni i zrezygnowano z usług dotychczasowej firmy. Znaleziono konsultanta, który odszedł i zaoferowano mu nowy kontrakt. Konsulting rządzi się swoimi prawami a klient który zleca przetargiczy inne sprawy chce pracować z zaufanym konsultantem.

Podjęcie decyzji o zmianie pracy „etatowej” to zwykle zmiana dotychczasowego pracodawcy na takiego, który oferuje lepsze warunki pracy i wyższe zarobki. Zmianę roli pracownika „zatrudnionego na etacie” na samodzielnego konsultanta można by nazwać transformacją dotychczasowego sposobu życia. Udanym przykładem takiej transformacji może być przypadek specjalisty ds. kadrowych, o którym była mowa wcześniej. Swoje pierwsze miesiące spędził jako stały podwykonawca, przetargi- specjalista w swojej dziedzinie w średniej wielkości firmie konsultacyjno-szkoleniowej.

Kolejnym krokiem było nawiązanie kontaktów z szefami małych prywatnych firm z propozycją zorganizowania wzorowego na miarę współczesnych oczekiwań i potrzeb działu personalnego. Na wysłane kilkadziesiąt ofert adresowych otrzymał kilka potwierdzeń o gotowości respondentów do podjęcia rozmów. Zrezygnował z dotychczasowej „przystani” i podjął pracę samodzielną w kilku małych firmach. Po kilku miesiącach zawarł kontrakty z kilkunastoma właścicielami prywatnych firm na zasadzie „dochodzącego dyrektora personalnego”.

Średnie miesięczne przychody przekroczyły pięciokrotnie poprzednie dobrze płatne stanowisko. Jego podstawową motywacją było poszukiwanie takiej pracy, którą lubił i która zapewniałaby jego rodzinie odpowiedni standard życia poprzez wygrywane przetargi. Udowodnił, że indywidualny specjalista - konsultant jest w stanie obalić mit o beznadziejnej walce z wielkimi firmami konsultacyjnymi.

Ważnym motywem działalności konsultanta jest nie tylko satysfakcja materialna, ale również emocjonalna. Pamięta się ją dłużej niż lukratywne honoraria. Do takich satysfakcji konsultanta zaliczam osobistą, jaką miałem możność uzyskać po cyklu praktycznych szkoleń kadry kierowniczej Huty Zabrze. Związek zawodowy hutników miał poważne zastrzeżenia do tej działalności, uznając wydatki tego rodzaju za pieniądze stracone. Zaproponowano udział szefów związku w kolejnej sesji.

Trwały negocjacje związku o podwyżki płac z dyrekcją huty. W tym samym czasie odbywała się sesja szkoleniowa poświęcona wdrożeniu systemu kontroli kosztów oraz obliczeniom, które wykonywali słuchacze korzystając z autentycznych danych, dotyczących wymaganego wzrostu sprzedaży, umożliwiającego podwyższenie płac.

W przerwie przyjechał zastępca dyrektora ds. finansowych z wiadomością, że dyrekcja uległa presji związku i zdecydowała się na półmilionową (wówczas) podwyżkę . Słuchający tej relacji wiceprzewodniczący związku, uczestnik sesji, impulsywnie zareagował „I co oni najlepszego zrobili? Skąd wezmą te pieniądze?”. Konsulting nie przyniesie nam aż tyle zysku!

Posted in biznes i ekonomia | No Comments

Konsulting – warunki sukcesu

lipiec 14th, 2008 by feniks509

Lyndal F. Urwick, brytyjski klasyk w dziedzinie organizacji i administracji, współzałożyciel firmy doradczej „Urwick Orr and Partners International” (znanej w Polsce z prac wykonywanych w Zakładach Mechanicznych „Ursus”) reprezentował tradycyjną, klasyczną szkołę - konsulting. Poglądy i opinie o roli doradców przechodziły różne fazy w okresie kilkudziesięciu lat jego pracy jako badacza i konsultanta. Firma ta przez długie lata narzucała styl i metody pracy doradców w Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie, Australii czy Azji.

Dostosowywała również swoje metody do nowych potrzeb. Dlatego też znamienne są słowa L. Urwicka, że sam fakt złożenia zleceniodawcy raportu końcowego nie wystarcza: „najważniejszą wartością jaką doradca po sobie pozostawia jest wiedza przekazywana pracownikom zleceniodawcy, która pomoże, im radzić sobie ze swoimi problemami.

Doradca może proponować sposoby obniżania kosztów, powiększania zysków, jak wygrać przetargi itp., ale jeżeli nie przeprowadził tego pierwszego zadania edukacyjnego dobrze, to po dwóch latach może powrócić do tej firmy, zarumienić się ze wstydu od stóp do głowy i stwierdzić, że nie wykonał tutaj żadnej pracy”.

Sukces jest warunkiem (kryterium), decydującym o tym, czy doradca będzie mógł wykonywać swój zawód.
Z tego też powodu doradcami nie są i nie mogą być absolwenci szkól i uczelni, ale ludzie którzy nabyli pewne doświadczenia praktyczne w trakcie wykonywania swego pierwszego zawodu. Na ogół konsulting stanowi ich drugi zawód, zdobyty drogą doświadczeń praktycznych, samodoskonalenia oraz doskonalenia w specjalistycznych ośrodkach dla doradców.

Wynikają z tego istotne różnice i przesłanki w określaniu kwalifikacji, umiejętności oraz samego szkolenia doradców. Wynikają z tego również nieporozumienia, uważa się bowiem, że każdy doświadczony uczony lub kierownik może być doradcą. Charakter pracy doradcy, (konsultanta) jest unikalny i bardzo różni się od innych zawodów.

Po pierwsze, konsultant bez „okresu próbnego” samotnie wkracza do nowego środowiska żywiącego oczekiwania, które nie zawsze są możliwe do spełnienia. Jeśli podejmuje określone umową działania, to dąży do zorganizowania małych zespołów innowacyjnych. Nie dysponuje ustabilizowanym zespołem wykonującym standardowe zadania, przetargi.

Po drugie, konsultant musi lubić swoja pracę. Wkraczać w nieznane obszary działań ludzkich, rozwiązywać cudze problemy, proponować wspólne ich rozwiązywanie, wskazując przetargi, działając z entuzjazmem, z pełnym emocjonalnym zaangażowaniem. Działając inaczej stałby się urzędnikiem.

Po trzecie, konsultanci w gruncie rzeczy pracują samotnie. Niektórzy twierdzą, że ich praca przypomina odkurzacz lub drwala, który ma przeprowadzić „przecinkę” lasu. Stąd warunki pracy wymagają stanu gotowości i odporności psychicznej. Nie wszyscy życzą sobie tego typu interwencji. Część osób w organizacji, do której wkracza konsultant słusznie obawia się zmian.

Te wszystkie czynniki powodują że konsulting unikalność pracy konsultantów zarządzania wśród innych konsultantów i zawodów: prawników lekarzy, architektów. Jeden ze znanych doradców holenderskich W.F.G. Mastenbroek uczy młodych konsultantów postępowania, które może zapewnić im sukces, konsulting musi być skuteczny. Będzie to możliwe, jeżeli, doradca będzie umiał:

- zachować własną niezależność w procesie badań, oceny wyników zastosowania odpowiednich środków i rozwiązań. Jakość wykonania zadania oraz autorytet doradcy będzie zależał w znacznym stopniu od umiejętności zachowania własnej niezależności i respektowaniu jej u innych (np. sposób przekazywania informacji kierownictwu organizacji zwłaszcza krytycznych, zgłaszanych przez pracowników organizacji);

- dokonać wyboru właściwych metod i środków tworzących „technologię” pracy doradcy. Rozważenie i zdecydowanie o wyborze właściwych instrumentów na wszystkich etapach pracy doradczej (np. stosować podejście partycypacyjne, przetargi czy systemowe i w jakich sytuacjach);
- negocjować z klientem. Konsultant podejmując wstępne rozmowy na temat wykonania zadania zmuszony jest do negocjowania, które występuje w procesie zdobywania informacji, pozyskiwania kompromisów różnych grup interesów na etapie przygotowania i wdrażania rozwiązań. Nie zapomina przy tym o negocjowaniu warunków wynagrodzenia i współodpowiedzialności;

- zachować niezależność emocjonalną. Emocje towarzyszą każdemu w życiu i w pracy. Mniej lub bardziej ujawniane wpływają na wszystkie podejmowane decyzje. Jednocześnie konsultant stara się stworzyć właściwą do potrzeb wykonywanego zadania atmosferę. Chce być lubiany i akceptowany jako człowiek. Stara się być uprzejmy, z humorem, otwarty na wszelkie zachowania i informacje nie tylko te, których poszukuje, oraz akceptować różne normy i wartości.

Korzystając z usług konsultingu, zwykle niektóre grupy kierowników chcą wygrać lub przeforsować swoje własne interesy, skierować uwagę doradcy w pożądanym przez nich kierunku. Nadzieje oraz niepokój osób i grup mogą przekształcić się w konflikt lub współdziałanie. Zdolność właściwej oceny tych zjawisk i osobisty stosunek doradcy zdecyduje o wyborze odpowiedniego zachowania.

Konsulting samodzielny różni się od tych, w jakich pracują jego koledzy w renomowanych firmach. Zdobycie pracy w firmie McKinseya oznacza nie tylko szansę na ciężką pracę, ale również wysokie zarobki oraz awans społeczny. Spośród kandydatów, którzy zgłaszają się corocznie, McKinsey przyjmuje około 2%. Rozmowy z kandydatami są bardzo starannie przygotowywane, a nowo przyjmowani otrzymują książkę założyciela firmy Marwina Bowena, która wprowadza kandydata w tajniki wartości uznawanych przez firmę.

Do najważniejszych należy przykazanie „Klient pierwszy, firma druga, moje miejsce trzecie”. Firma wybiera najlepszych poprzez przetargi, a później zmusza ich jeszcze do systematycznego podnoszenia kwalifikacji w myśl zasady, że „w dłuższym okresie sukces odnoszą nie te firmy, które posiadają kapitał ludzki, ale te, które go powiększają”.
Wszyscy doradcy są zaliczani do pewnych kategorii, według umiejętności i osiągnięć oraz stale są oceniani. Od nich zależy awans i wynagrodzenie. Początkujący otrzymują około 85 tysięcy dolarów rocznie i mogą w ciągu kilku lat dojść do 240 tysięcy dolarów. Menedżerowie wyższych szczebli zarabiają dwukrotnie więcej. Jak widać konsulting to zawód na którym można sporo zarobić
Za to wszystko płacą oczywiście klienci. Miesięczna działalność 3-osobowego zespołu doradców McKinseya kosztuje średnio 300 tysięcy dolarów. Ale firma prowadzi intensywne badania, powiększając wiedzę o zarządzaniu i tworzy nowe koncepcje (analiza kosztów i korzyści, przetargi), a to kosztuje.
Awanse konsultantów zależą przede wszystkim od efektów uzyskiwanych w firmach. Kto nie awansuje na kolejny szczebel w przewidzianym terminie, ten musi odejść. Obowiązuje zasada up or out, grow or go.

Tylko co siódmy konsultant zostaje młodszym wspólnikiem, a co piętnasty dyrektorem. W ten sposób firma McKinsey należy do 450 wspólników, menedżerów wyższych szczebli w placówkach na całym świecie. Około 4 tysiące byłych doradców McKinseya zajmuje wysokie stanowiska menedżerskie w firmach całego świata.

Posted in biznes i ekonomia | No Comments

Ogłoszenia towarzyskie kontra randki za darmo

lipiec 14th, 2008 by sexpunkt

Powszechnie wiadomo, że Internet głownie jest wykorzystywany do zabawy, szczególnie w godzinach pracy. Wielu pracodawców blokuje dostęp do najpopularnieszych stron internetowych ja Allegro, Nasza klasa oraz coraz bardziej popularnych portali randkowych. Najbardziej poszukiwane są nie tylko gry, filmy i muzyka ale także erotyka. Erotyka towarzyszyła człowiekowi od zawsze, wiec jej obecnośc w sieci jest czymś naturalnym . Wystarczy sięgnąć do starożytności, szczególnie Grecji i Rzymu. W tamtych czasach sex nie był tematem tabu, wręcz przeciwnie był elementem życia codziennego, czymś naturalnym. Możemy się o tym przekonać zwiedzając najlepiej zachowane rzymskie miasto - Pompeje. W Pompejach można obejrzeć świetnie zachowane przedmioty codziennego użytku jak wazy, miski oraz półmiski. Miałem okazję podziwiać przepiękne oryginalne malowidła na wazach i innych rozmaitych naczyniach. Malowidła przedstawiały scenki rodzajowe z życia codziennego jaki i śmiałe dla współczesnych sceny erotyczne przedstawiające pozycje miłosne. Nic więc dziwnego, że erotyka była, jest i będzie obecna w Internecie czy to sie komuś podoba czy nie. Intymność jest jedną z najbardziej ekscytujących stref życia człowieka. W każdym tkwi seksualny diabeł bez względu na to czy jest kobietą czy mężczyzną, bez względu na wykonywany zawód, narodowość, a nawet wiek. Po co hamować te pragnienia? Otóż ludzie, za bardzo przeżywają opinię społeczeństwa, ludzi wokół, którzy mogą być zbulwersowani takim to faktem. A czasami zbyt ciężko jest przebić się przez mur wstydu, by postawić pierwszy krok. Omijają nas możliwości i okazje, tracimy chwile, które moglibyśmy wykorzystać inaczej. Jednakże powoli to się zmienia. W ostatnich latach zaobserwowano w polskim społeczeństwie sporą przemianę w sposobie myślenia i podejścia do spraw intymnych. Erotyka przestaje już byc tematem tabu. Ma to swoje odzwierciedlenie również w Internecie, wraz z tymi przemianami zmieniło się oblicze seksu i erotyki w sieci. Internet pozwala byc anonimowym i przez to smielej wyrażamy nasze pragnienia i chęć spełnienia najskrytszych fantazji erotycznych. Dzięki Internetowi można szybko i łatwo poznać osoby o podobnych poglądach i pragnieniach, z którymi przeżycie przygody jest jak na wyciągnięcie dłoni. Gdy nastała era Internetu bardzo popularne były śmiałe prywatne anonse towarzyskie. Były to krótkie i zdawkowe ogłoszenia z krótką prezentacją anonsującej się osoby. Często dostęp do danych kontaktowych był płatny bez gwarancji, że są prawdziwe. Tradycyjne sex anonse erotyczne powoli odchodzą do lamusa. Internautom nie wystarczą takie anonse, wolą mieć możliwość bezpośredniego kontaktu poprzez siec, najpierw email lub komunikatory. Dlatego dziś w Internecie triumfy święcą radnki dla dorosłych. Wiele takich poratali oferuje ocenianie i komentowanie zdjęć erotycznych innych użytkowników. Darmowa rejestracja pozwala stworzenie własnej strony www oraz edycję profilu i opisu swojej osoby oraz oczekiwań. Takie randki dają możliwość wymiany korespondencji i poznanie kogoś do gorącego romansu. Według najnowszych statystyk miłośc w wirtualnym świecie, ma się bardzo dobrze. Coraz więcej par poznaje się przez internet przeszukując darmowe randki. Na portalach randkowych młodzi ludzie poszukują przygód i luźnych  znajomości, sa nastawieni na szybkie znajomości. Poza tym randki internetowe są nie tylko dla nieśmiałych, mało tego wśród internatów są uważane za trendy.

Posted in hobby i rozrywka | No Comments

Domy jednorodzinne

lipiec 8th, 2008 by ela

Powiedzonka i przypowieści tego typu, będą tak długo aktualne, jak długo aktualna będzie rodzina i poczucie jej odrębności i samodzielności, którego symbolem, wśród wielu innych, jest dom. Aktualne i wymowne stwierdzenie, że w domu najlepiej, ma ogromne znaczenie. Ludzie przez lata pracowali nad nowoczesnością , nad zmianą obyczajów i symboli. Jest jednak pewna grupa spraw, która przetrwała próbę czasu, która jest nadal bardzo ważna dla wszystkich niemal społeczeństw i kultur, na całym świecie. Na tym fundamencie rodziny, która chce stworzyć godne warunki do życia dla siebie i swoich dzieci, powstają mieszkania i domy. Te z kolei, buduje sie na prawdziwych fundamentach, które chronią budowlę przed niekorzystnym wpływem aury i dają solidną podstawę. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia związane z domem rodzinnym. Są one najczęściej kojarzone z beztroskim i szczęśliwym dzieciństwem. Wiążą się z najpiękniejszym okresem naszej młodości. Często przywołujemy w pamięci te czasy i te miejsca. Pokonanie drogi do własnego domu, wymaga dużo odwagi, determinacji i często jest to droga przez mękę. Trzeba pokonać gąszcz przepisów, na drodze do rozpoczęcia budowy, w trakcie jej realizacji. Jednak warto posiadać dom . Jakże często tak sie właśnie dzieje, że dążenie aby mieć i posiadać, przesłania nadrzędny cel, jako ma spełniać budynek. Budynek aby był, aby mógł pełnić funkcję domu, muszą w nim mieszkać kochający się bliscy sobie i ufający sobie ludzie. Tak jak dawniej, dla biedniejszych, były skromne małe domki, czy izba w tzw. Czworakach, albo służbówki, a dla bogatych pałace i duże rezydencje, dziś to dla tych pierwszych mieszkania w kamienicach, blokach. Wiele osób mieszka w czynszowych kamienicach, które są pod zarządami gmin i urzędów miejskich. Stan techniczny tych mieszkań, też wiele pozostawia do życzenia, są ogrzewane często piecami kaflowymi na węgiel. Inwestycja we własne mieszkanie, może być jeszcze ciekawsza, jeżeli może pojawić się szansa na dom. Wybierając wśród ofert na domy jednorodzinne, można przeżyć naprawdę wspaniałą przygodę jaką jest wybór i planowanie. Rozwiązanie, bez wątpienia bardziej komfortowe, niż mieszkanie w budynku jednorodzinnym , nawet najbardziej nowoczesnym, jakim jest dom jednorodzinny, bardzo kusi i najczęściej wygrywa z mieszkaniem w budynku wielorodzinnym. Ogromna chęć i determinacja, aby mieszkać w spokoju i ciszy, z dala od miejskiego zgiełku, jest często motorem napędowym do działania. Z zapałem i pasją wybiera się działkę, projekt, załatwia pozwolenia na budowę. Trzeba niejednokrotnie pokonać wiele przeszkód natury finansowej . Decyzje o ogromnych wydatkach na inwestycję, bardzo często wiążą się z wyrzeczeniami całej rodziny, często są to spore kredyty na wiele lat. Te decyzje muszą być wspólne.

Posted in firmy, budownictwo i dom | No Comments

Mydła a zapachy

lipiec 7th, 2008 by safekseo

Pewnego dnia Pan Kaziu wybrał się na przejażdżkę rowerową do pobliskiego lasu. Zaplanował cały wypad podczas obiadu, najpierw w ulice Sosnową później w Świerkową, a następnie wąską ścieżką wprost do lasu, a tam różnymi małymi ścieżkami pośród dzikiej przyrody małe odprężenie od codzienności. To właśnie codzienność była powodem jego ucieczki w las. Nie mógł wytrzymać zapachu mydła w domu. Żona kupiła w nowym sklepie kosmetyki z morza martwego, a w śród nich było właśnie te mydło.

Jego zapach był przyjemny i kojący, dla krowy, pomyślał Pan Kaziu kiedy po raz pierwszy wyczuł nowy kosmetyk w domu. Oczywiście żona Pana Kazia była innego zdania i nie dało się jej przemówić do rozumu, że z tym mydłem jest coś nie tak. Dlatego właśnie Pan Kaziu podczas obiadu planował małą ucieczkę od tego zapachu. Wszystko dobrze poszło, wycieczka udała się, lecz myśl, że trzeba wrócić do mieszkania pełnego zapachu starego lacza nie przyprawiała go o zadowolenie. Pomyślał gdyby żona kupiła kosmetyki z aleppo sprawa by wyglądała inaczej. Sprawdzone kosmetyki które nigdy go nie zawiodły. Pan Kaziu nie miał innego wyjścia musiał przetrzymać, a następnym razem sam kupi odpowiednie kosmetyki.

Posted in zdrowie i uroda | No Comments

Nazwa “Kraków”

czerwiec 30th, 2008 by stefanprecel

W relacji arabskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba po raz pierwszy pojawia się nazwa Kraków, jako określenie zespołu osadnictwa wawelskiego i podwawelskiego. Drugie w kolejności chronologicznej źródło, które z nazwy wymienia Kraków, to akt Dagome iudex, wadliwe streszczenie dokumentu, mocą którego Mieszko I, wraz z żoną Odą oraz synami Mieszkiem i Lambertem, oddali swoje państwo pod opiekę Stolicy Apostolskiej Kraków jako nazwa jest zaliczana do grupy nazw dzierżawczych i mających bardzo czytelną odimienna budowę. Sugeruje ona siedzibę Kraka, zatem mozna przypuszczać że imię takie rzeczywiście istniało poza legendą. Racjonalnie odczytując historię miasta zamkniętą w jego nazwie należałoby przyjąć, że w nieznanym dokładnie czasie niejaki Krak założył gród, który zwano Krakowem i tyle wynika z samej nazwy. Pozaźródłowe wiadomości historyka każą natomiast uznać, że gród Kraka musiał być znaczny, o długotrwałej roli, skoro jego nazwa pozostała w tradycji czy inaczej mówiąc utrwaliła się. Faktem niezaprzeczalnym jest, że początkowo nazwa dotyczyła jedynie samej siedziby Kraka i jego następców traktowanych jako “władców” plemiennych. Gdybyśmy szukali tego obiektu w zespole osadniczym Krakowa, trzeba by przede wszystkim wziąć pod uwagę Wawel. Przemawiają za tym ślady - co prawda bardzo wątłe - grodu na wzgórzu wawelskim, dającego się łączyć z rodziną wielkich grodów epoki plemiennej. Przemawiają za tym wczesne a stosunkowo liczne obiekty sakralne wzgórza wawelskiego, które musiało być zatem u początków chrześcijaństwa w tej części Polski najważniejszym siedliskiem licznej elity władzy. Przemawia za tym wreszcie znaczne i trwałe osadnictwo u stóp Wawelu, które razem z Wawelem tworzyć musiało krakowskie pramiasto, a równocześnie trzon osadniczy rejonu górnej Wisły. Znaczenie i dynamikę rozwoju Krakowa wczesnośredniowiecznego podkreśla, potwierdzona badaniami, obecność już od drugiej połowy X w. kamiennych budowli: pałacu władcy i licznych kościołów.

Posted in miasta i regiony | No Comments

Disco Polo

czerwiec 17th, 2008 by discoportal

Wielki wzrost zainteresowanie na muzykę disco polo rozpoczął się w na początku lat 90. Była to muzyka łatwa, lekka i przyjemna. Discopolo przywędrowało do nas z Włoch, swoje korzenie bierze z włoskiego Italo Disco. Pierwszymi zespołami grającymi disco polo były miedzy innymi: Boys, Classic, Skaner, Voyager, Shazza. Z biegiem czasu muzyka ta zyskała bardzo dużą popularność wśród Polaków. Zaczęły powstawać nowe zespoły, telewizje emitowały programy o disco-polo (miedzy innymi Disco Relax) a ludzie zaczęli pobierać z internetu utwory disco polo mp3.

Czasy gdy miliony Polaków zasiadało przed telewizorami by obejrzeć na antenie Polsatu program o tematyce disco polo już dawno minęły. W latach 1995-2002 w sobotnie wieczory emitowany był program Disco Polo Live, natomiast w niedzielne poranki Disco Relax. Jesienią 2002 roku oba programy zostały usunięte z ramówki w skutek zmian programowych i spadku popularności tego gatunku muzycznego. W programie Disco Polo Live prezentowano teledyski oraz zespołów związanych z wytwórnią muzyczną Green Star m.in. Akcent, Boys, Classic czy Toples.

Wszystko to trwało mniej więcej do końca lat 90. Pod koniec tego okresu nastąpił przesyt. Spadała popularność tej muzyki, aż w końcu całkowicie zniknęła z życia publicznego. Disco polo grało się głównie na weselach i w bardzo nielicznych klubach.
Rok 2007 przyniósł prawdziwy przełom w tej muzyce, zmienił się styl tworzenia muzyki. Wykonawcy stanęli na równi z zagranicznymi piosenkarzami. Disco-polo powróciło!

Posted in film i muzyka | No Comments

Projekt domu

czerwiec 15th, 2008 by ela

Pasja tworzenia jest już u projektanta, który kierował się natchnieniem i wiedzą oraz zaangażowaniem wtedy, gdy kreślił kolejne kreski w projekcie i tworzył z nich rysunki pomieszczeń nowego domu dla kolejnej rodziny. To bardzo dobrze, że z jego pasji powstaje dzieło, które jest dla kogoś akurat takim domem jaki sobie wymarzył. Coś co przychodzi z wysiłkiem i jest okupione sporym trudem i smakiem wyrzeczeń jest naprawdę bardzo cenne dla tego kto do tego dążył. To bardzo piękne jak takim celem jest dla kogoś wybudowanie własnego domu i dąży do niego konsekwentnie i skrupulatnie. Wszystkie czynności wykonywane na budowie notowane są w dzienniku budowy, który podlega kontroli przez nadzorującego budowę kierownika budowy. Wszystkie faktycznie wykonane czynności i etapy muszą być skrupulatnie zanotowane. Organem, który kontroluje dziennik po zakończeniu budowy jest terenowy inspektor nadzoru z właściwego urzędu. Każdy musi pokonać sam własne bardzo indywidualne problemy z terminami i fachowcami na budowie swojego domu. Warto jednak stawić czoła takim problemom aby cieszyć się później wybudowanym własnym domem w którym już nie pamięta się później o tych perypetiach. Zdarzają się zmiany w projekcie nawet w trakcie budowy bo tak naprawdę dopiero postawiona ściana a nie kreska widoczna w projekcie może się okazać niekorzystnym rozwiązaniem dla przyszłych mieszkańców danego domu. Jeżeli wszystko odbywa sie w granicach obowiązujących przepisów i firmuje to pracownik z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi jest to oczywiście dopuszczalne i możliwe do zrobienia szczególnie jak zmiany nie są na zewnętrznej części budynku. Zdarza się też dość często, że i na tej części trzeba coś zmienić ale i to jest możliwe do zrobienia w odpowiednim porozumieniu z projektantem. Zmiany projektu są oczywiście kosztowne ale widać często, że warto takie koszta ponieść aby mieszkać wygodnie. Kiedy budujemy dom, to w pierwszym rzędzie musimy przedyskutować nasze potrzeby i wybrać stosowny projekt domu. Mamy do wyboru dwie możliwości – albo kupujemy projekt typowy albo decydujemy się na projekt indywidualny. Z uwagi na niższe koszty przeważnie wybieramy projekt gotowy. Niezbędna czynność, jaką trzeba wtedy wykonać to adaptacja projektu gotowego do warunków miejscowych.

Posted in budownictwo i dom, biznes i ekonomia | No Comments

Czego chce Młodzież Wszechpolska?

czerwiec 6th, 2008 by stefanprecel

Co latem czyha na młodzież? Według raportu olsztyńskiej policji: alkohol, narkotyki oraz wakacyjne obozy “organizacji o zabarwieniu nazistowskim”. W raporcie wymieniono ich poglądy: “gloryfikacja białej rasy, pogarda dla mniejszości, niechęć do demokracji, marzenia o rządach silnej ręki, sprzeciw wobec członkostwa Polski w NATO i UE”. Na liście ekstremistów pojawiła się Młodzież Wszechpolska. Poseł Roman Giertych, honorowy przewodniczący Wszechpolaków, natychmiast zareagował: “Jeszcze tego nie było, żeby policja przestrzegała młodzież przed legalnie działającymi partiami politycznymi. Nie możemy pozwolić, by osoba winna takiego skandalu nie poniosła konsekwencji”. Choć szef olsztyńskiej policji przeprosił za błąd i obiecał go naprawić, Giertych zażądał jego dymisji. “Naziści przez pomyłkę” - pisaliśmy o tym kilka dni temu.

Gdańsk. Młodzi mężczyźni zgodnie deklarują: - Nasze poglądy mogą zaszkodzić w karierze. Wciąż słyszymy drwiny i wyzwiska. “Jesteś przeciw akcesji? Ty faszysto!”. Za słowo “naród” - “faszysta!”. Jakbyśmy odpowiadali za Holocaust! A my po prostu szukamy wartości, jesteśmy z “generacji coś”. W dzieciństwie nie znosiliśmy bajek, zawsze woleliśmy historię.

Stefan Jankowski, Jerzy Sobol - działacze gdańskiej Młodzieży Wszechpolskiej. Studenci uniwersytetu, jedyni narodowcy na wydziale, bo Gdańsk to ponoć trudny teren. Starsi zatrzymali się na haśle “Precz z komuną”, a studenci chcą się do Unii doczołgać. Więc jak człowiek próbuje coś więcej, wymyślają mu od megalomanów.

W księgarni złapał kontakt

Stefan - rocznik 1980, rodzina robotnicza. Ojciec od rana do wieczora pracuje jako murarz. Matka wystąpiła z “Solidarności”, gdy sprzedano Francuzom fabrykę, w której pracowała. Zwyczajni ludzie: kościół, obiad, mecz. Ale kupowali dzieciom książki, co na olsztyńskim osiedlu Kormoran rzadko się zdarzało. Stefan zaczytywał się w “Ogniem i mieczem”, potem zafascynował go “Polski obóz narodowy” Jędrzeja Giertycha. Tę lekturę podsunął mu związany z PAX-em wujek. Kiedyś w księgarni Stefan trafił na ulotkę Młodzieży Wszechpolskiej z kontaktem telefonicznym. Ekipa była silna, szefowała jej Basia - żona Romana Giertycha.

W liceum Stefan spotkał kilku podobnie myślących. Zaczęli razem na pochodach krzyczeć: “SLD - KGB”, prowokowali nauczycieli komuchów, przyklejali do drzwi plakaty antyeuropejskie. Zyskali w szkole wpływy, bo opanowali samorząd uczniowski.

W 1997 r. w Olsztynie Stefan demonstrował 11 listopada: - Manifestacja była nielegalna. Fotografował nas UOP, 20 osób dostało kuratorów sądowych.

Rok później w cerkwi w Kętrzynie Ukraińcy wieszali tablicę upamiętniającą UPA: - Zrobiliśmy kontrimprezę. Policja nachodziła nas potem w mieszkaniach.

Pierwsza krew przelana za ojczyznę: - Na koncercie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w 1994 r. dostałem kamieniem w oko od punka.

Zadymy z lewakami były wtedy częścią stylu życia. Inną - obozy samokształceniowe Młodzieży Wszechpolskiej.

W olimpiadzie z wiedzy o społeczeństwie Stefan startował razem z kolegą z Grupy Antynazistowskiej. Dostał temat “Skrajna prawica na zachodzie Europy”. Wygrał indeks Uniwersytetu w Białymstoku. Jednak nie chciał tam studiować, bo w Białymstoku Młodzież Wszechpolska jest mocna, a w Gdańsku była słaba: - Tu wciąż jadą na antykomunie. Ile można? To zdechły czerwony smok.

Stefan chciał to zmienić.

Tak w skrócie przedstawia się plan

Dziesięć lat wcześniej demiurgiem dla całej Polski był nastoletni Roman Giertych. W 1989 r. wskrzesił organizację, na pierwsze zebranie podobno zgłosiło się 40 osób. Dziś ma 2 tys. oddanych aktywistów, kilkadziesiąt oddziałów, 15 reprezentantów w sejmikach wojewódzkich, 10 w radach dużych miast. Trwa marsz na stanowiska państwowe.

Kilka lat temu Radio Maryja odwróciło się od AWS. Na antenie pojawiły się wówczas cotygodniowe audycje z udziałem Wszechpolaków. Po raz pierwszy tak masowe medium dopuściło ich do mikrofonu. Młodzież wykorzystała tę promocję, przestała być politycznym folklorem. Kolejną szansą stał się sojusz z Ligą Polskich Rodzin.

Stefan: - Wiosną 2001 była czarna rozpacz, bo rządził AWS - malowana prawica. Zmieniło się w czasie wyborów parlamentarnych. Liga dawała nam twarze, ich kandydatom trzeba było pomóc. To my rozdawaliśmy ulotki, pisaliśmy im przemówienia. Niektórzy z naszych sami startowali.

Roman Giertych w manifeście „Kontrrewolucja młodych” apelował już wcześniej: „Wyobraź sobie, Szanowny Czytelniku, że w każdym miasteczku Polski i w każdej dzielnicy dużego miasta znajduje się osoba, która rozpoczyna pracę. Po roku osoba ta ma już kilkunastu pomocników, po dwóch latach na terenie wiosek czy osiedli okalających miasteczko lub dzielnicę znajdują się przedstawiciele i kolporterzy. Po trzech latach kolporterzy uzyskują grono zainteresowanych. Pomyśl, Szanowny Czytelniku, jaka siła będzie nam mogła przeszkodzić w odrodzeniu Polski? Kto przeciwstawi się ruchowi, który obejmie cały kraj i zamkniętej i napuszonej »elicie polityków « powie jedno wielkie »Dosyć! «. Dosyć kłamstw i obłudy! Dosyć malwersacji, złodziejstwa i łapówek! Dosyć kompromitowania Polski! Dopiero wtedy przyjdzie czas budowania naszego państwa w zgodzie z interesem obywateli i tradycją. Tak w skrócie przedstawia się plan”.

Stefan: - Jak Liga odniosła sukces, a do rady miasta wszedł nawet jeden z naszych, pojawiła się baza: telefony, internet, kserokopiarki i trochę pieniędzy. Każdy poseł i samorządowiec Ligi oddaje 10 proc. dochodu na cele partyjne, a ci z Młodzieży dodatkowo 5 proc. na Młodzież. Nasze obozy są darmowe, płaci się tylko za przejazd. Miesięczna składka to 2 zł. Teraz w jedną noc możemy rozkleić tysiąc plakatów, jesteśmy najliczniejszą ekipą w mieście. To nas najbardziej widać na ulicach. Robimy pochody, protesty, wiece. W gdańskiej organizacji urośliśmy od 11 osób do 200.

Jerzy: - Mówili: “Tutaj nigdy Młodzież Wszechpolska nie powstanie”. Ale to moje miasto!

Stefan: - Mógłbym konstruować bomby, wolę udzielać się w polityce. Radykalizm rozumiem jako zakorzenienie w idei narodowej. Mamy konkretne cele, osiągamy je przez instrumenty prawne. W Gdańsku w wyborach liczymy na 25 proc.
Jerzy: - Jak by to było? Władza leży na ulicy, a my nie potrafimy się schylić. Starsi się nie sprawdzili. Koryciarze!

Obraca się mieczyk Chrobrego

Jerzy - rodzina robotnicza. Matka zmarła, gdy miał 12 lat, ojciec pracował za granicą. Chodził z kluczem na szyi. Sam doszedł do swoich poglądów. Widział, że w Polsce nie ma opozycji, politycy to ta sama banda. W technikum spotkał skinheadów: narodowcy, rasiści, naziści - to byli dobrzy koledzy. Oczytani, lubili zwłaszcza Łysiaka. Chodził z nimi na mecze. Arka Gdynia jest klubem antynarodowym, zatrudnia obcych etnicznie zawodników. Kibicował więc narodowemu Bałtykowi.

Stefan na pytanie “Dziennika Bałtyckiego”, czy to prawda, że chodzi na pochody ze skinami, odpowiedział: “To propaganda PRL wrzucała do jednego wora ruch narodowy z faszyzmem, rasizmem i antysemityzmem. W naszych pochodach mogą się znaleźć nie tylko naziści i skini. Mogą też być anarchiści. Nikt nikomu nie zabrania z nami iść”.

(Szli razem z neopogańskim Niklotem. To stowarzyszenie na rzecz tradycji i kultury. Chcą przywrócenia wiary w słowiańskich bogów. Chrześcijaństwo uznają za wyraz ducha żydowskiego).

Jerzy przyznaje jednak, że jedna trzecia Wszechpolaków to skinheadzi. W Gdańsku jest duża załoga skinowska. Ceni ją, choć do niej nie należy. Nie zawiodą, nie zdradzą, szukają kontaktu. Inaczej niż studenci, którym nic się nie chce. Choroba inteligentów! W Trójmieście do Młodzieży garną się ci społecznie zbuntowani, korzenie robotniczo-chłopskie. Lepszy jeden konkretny człowiek niż jakichś dziesięciu fagasów.

Rafał Pankowski z antyfaszystowskiego stowarzyszenia Nigdy Więcej, obserwator skrajnie radykalnych europejskich ruchów prawicowych, nie jest zdziwiony taką sympatią dla skinów: - W latach 80. organizacje neonazistowskie wykalkulowały, by wciągnąć je w orbitę rasizmu. Subkultura zaczęła się szybko rozprzestrzeniać. Do Polski dotarła z Niemiec i Anglii w wersji skrajnej i szybko skojarzyła się z partiami politycznymi. Młodzież Wszechpolska o względy skinheadów walczyła jako jedna z wielu, teraz pewnie zwycięża. Wśród elit radykalnych organizacji panuje daleko posunięty cynizm w wykorzystywaniu tego mięsa armatniego. Tak ich traktował Tejkowski, potem Bryczkowski, w Młodzieży Wszechpolskiej jest podobnie [Bolesław Tejkowski - lider faszyzującej Polskiej Wspólnoty Narodowej, Janusz Bryczkowski - Polskiego Frontu Narodowego, organizacji o podobnym odcieniu - L.O.]. Wielu działaczy Młodzieży ma skinowską przeszłość. Może noszą już inne buty, zapuścili włosy, ale w sercu tak bardzo się nie zmienili.

Rafał Ziemkiewicz, prawicowy publicysta, widzi to inaczej: - Na początku lat 90. elity walczyły z fantomem nacjonalizmu. Obawiały się fuzji komunistycznego aparatu z postmoczarowską ideologią, choć nie było w Polsce kandydata na Miloszevicia czy Mecziara. Być może dlatego zabrakło miejsca dla młodych ludzi wychowanych w tradycji patriotycznej. Umiarkowane partie prawicowe raczej nie kładły na nią nacisku. Ujawnili się też skinheadzi, chcieli się poczuć źli i ważni. Z czasem wszyscy pożeglowali do Giertycha. Jest ich 2 tys. Wystarczy, by w każdym mieście rozlepić plakaty. Za duża struktura zaczyna przeszkadzać, tak się w Polsce myśli. Giertych traktuje Wszechpolaków jak swoich żołnierzy.

Na stronie internetowej Wszechpolaków obraca się mieczyk Chrobrego. Nie przypadkiem organizacja wybrała ten herb. Przed wojną mieczyk był znakiem Obozu Wielkiej Polski, bo właśnie za Bolesława nasze ziemie kończyły się daleko na zachodzie. Gdy internauta zagłębi się w elektroniczną przestrzeń “wszechpolaka”, znajdzie kolejne stare symbole. Krzyż celtycki, czyli wpisany w koło, znaczy “biała rasa”, w Niemczech prawnie zakazany. Podobna do swastyki zgeometryzowana ręka z mieczem - ulubione logo ONR. Tę samą symbolikę widać na polskich stadionach, w miejscu, gdzie chuligani piłkarscy spotykają narodowych radykałów.

Zaczynamy od rozmowy z księdzem, nauczycielem

Jerzy niedawno odsprzedał koledze z organizacji kurtkę Lonsdale, oryginalną. To ulubiona firma angielskich skinheadów. Teraz nosi się inaczej. W dżinsach i jasnej koszuli, w okularach wygląda jak przykładny student. Deklaruje: - Unikamy słowa “prawica”, to anachronizm. Jesteśmy Polakami, a w naturalnej konsekwencji - Europejczykami.

Rozważne wypowiedzi to metoda, zbyt radykalne hasła zniechęcają. Wszechpolacy stosują to od lat. Gdy włączali się w prawicową koalicję Blok dla Polski (1997), Wojciech Wierzejski, wówczas sekretarz rady naczelnej, przesłał instrukcję do oddziałów. Fragmenty: “Prosimy wszystkie regiony o zorganizowanie lokalnych konferencji prasowych. Na konferencji przedstawiamy MW, przedstawiamy BdP i program własny, ale bez przesady: np. proszę nie wygłaszać kwestii antysemickich. W sprawie UE i NATO to, co naprawdę sądzimy, ale delikatnie, raczej krytycznie niż napastliwie (bo zbojkotują media i nic nie puszczą)”.

W Bibliotece Wszechpolaka ukazał się zbiór publicystyki Wierzejskiego „Naród, młodzież, idea”. Autor odpowiada na pytania, jak werbować ludzi, budować struktury, zakładać nowe koła. „Metoda »okupacji « szkoły. Stale trzeba nam nowej krwi, odnowienia ducha, nowych ludzi. Z każdego rocznika musimy wyławiać najaktywniejszych, najwybitniejszych i najzdolniejszych, tak aby cała przyszła polska elita przeszła przez szkołę myślenia narodowego. Dlatego lokalizujemy konkretną szkołę średnią, jedną lub więcej. Zaczynamy od rozmowy z księdzem, nauczycielem lub osobą (grupą) z nami sympatyzującą. Składamy wizytę u dyrektora, informując go, iż chcemy założyć patriotyczno-wychowawczą organizację do samokształcenia młodzieży. Jeśli mierziłaby go nazwa MW, to można założyć koło historyczne czy turystyczno-krajoznawcze. Niech tylko pozwoli, może da salę, gablotkę, dostęp do ksero itp.”.

Rafał Pankowski: - Taktyka kamuflażu to konieczność, zwłaszcza w krajach Europy Zachodniej. Tam po wojnie ruchy skrajnie prawicowe czy faszyzujące najczęściej skompromitowane były kolaboracją. By przetrwać w polityce, odzyskiwać teren, musiały się przystosować do realiów demokracji. W wystąpieniach publicznych rezygnują z niektórych słów. Na przykład pojęcie “spisku żydowskiego” zastępuje “międzynarodowa władza pieniądza”. Jörg Haider środowiska żydowskie lubi nazywać “establishmentem Wschodniego Wybrzeża”. Dla wtajemniczonych to czytelne sygnały. W ideologię wpisana jest czystość rasy. Słowa “rasa” też rzadziej się dziś używa. Mówi się “tożsamość europejska” - tożsamość białych Europejczyków. Znika też “rasizm”. We Francji w zamian pojawił się “identytaryzm” (tożsamościowość), ale sens pozostał ten sam. Ostatnio powstał tam Blok Tożsamościowy, który wywodzi się ze skrajnie neonazistowskiej grupy zdelegalizowanej po zamachu na Chiraca. Ale to tylko żonglerka słowna, rdzeń ideologii jest niezmienny.

Co traci blondyneczka?

Kurtkę Lonsdale kupił od Jerzego Norbert, lat 19, uczeń technikum. Masywny, napakowany. Kształt jego szczęki kojarzy się ze sterydami. W organizacji - podpora sekcji ochronnej. Chwali się, że w gazetach pokazywali go już siedem razy. Raz nawet zrobili z nim wywiad przy okazji akcji na wystawie.

To wystawa fotograficzna “Niech nas zobaczą”. Chodzi o mniejszości seksualne. Na jednym ze zdjęć Marcin trzyma za rękę innego Marcina. Radni LPR oskarżyli prezydenta miasta, że za publiczne pieniądze lansuje dewiacje. Zapowiedzieli w mediach: “Wszechpolska sekcja ochronna nie dopuści do wernisażu”.

Nastąpił bez przeszkód, w południe. Stefan: - Nikt przez homosów nie będzie lekcji zarywać.

Kilka godzin później poszli grupą do galerii na dyskusję. Norbert: - Dech zapierało na widok tych ludzi. Cała sala homoseksualistów mówiących, jak to będzie dobrze, kiedy wstąpimy do UE.

Stefan: - Mnie nie chciało się iść, dziewczyna miała urodziny. Ale obowiązek, walka
Jerzy: - Chciałem pogadać z jedną blondyneczką. Zapytać, dlaczego żyje w takim związku. Nie wie, co traci.

Stefan: - Twierdziły, że mężczyźni tracą przez nie rynek seksualny, a my jesteśmy faszystami. Któraś mi poradziła beznadziejnie: „Poczytaj sobie konstytucję”. Więc kolega: „A ty sobie poczytaj »Harry’ego Pottera «”.

Jerzy: - Gdyby pedał ujawnił się w naszym gronie, mógłby ucierpieć.

Wcześniej z sekcją ochronną zetknęła się artystka Dorota Nieznalska. Gdańska galeria Wyspa pokazała kilka prac, m.in. instalację “Pasja”. Krzyż i męskie genitalia to symbole, których użyła. Po miesiącu sprawę rozgłosiła TVN.

Posted in zdrowie i uroda | No Comments

Previous Entries

//