Konsulting a koszty i zaufanie

lipiec 22nd, 2008 by feniks509

Koszty ogólne dużej firmy doradczej zmuszają do oferowania „kompleksowych” usług, obejmujących zaangażowanie zatrudnionych specjalistów lub podwykonawców z zewnątrz za konkurencyjne honoraria. Klienci po pierwszych doświadczeniach z firmami konsultingowymi dostrzegają możliwość uzyskania pomocy ze strony dużych firm i jednoosobowych, które również potrafią korzystać z pomocy dodatkowych specjalistów. Często klienci wybierają małe firmy konsultingowe , które dostarczą im tego, czego potrzebują, ale po niższej cenie.

Jest to szczególnie istotne, jeżeli konsulting wprowadza nowe podejście do oferowanej usługi, które oferują również duże firmy. Ma on większe szansę na wprowadzenie natychmiastowych zmian i korekt metodycznych aniżeli duża firma, gdzie plany i wieloszczeblowe decyzje opóźniają proces zmian. Często takie współzawodnictwo kończy się propozycją dołączenia konsultanta do dużej firmy, na stały etat lub jako podwykonawcę. Ale może też być odwrotnie.

Jeden z konsultantów zatrudniony w dużej firmie doradczej, po dwuletniej pracy, praktycznie prowadzonej na rzecz jednego klienta opuścił ją i podjął samodzielną działalność konsultingową. Nie uczynił nic, aby utrzymać kontakt z klientem dla którego pracował 2 lata. Pozostali konsultanci firmy, która kontynuowała prace w okresie następnych trzech miesięcy „konsumowali” to, co zostało zrobione przez ostatnie dwa lata, głównie przez nieobecnego kolegę.

Klient poczuł się urażony takim postępowaniem firmy, znając doskonale wartość i przydatność każdego z przydzielonych mu konsultantów. Nie wchodząc w szczegóły uznano, że pozostali konsultanci są niekompetentni i zrezygnowano z usług dotychczasowej firmy. Znaleziono konsultanta, który odszedł i zaoferowano mu nowy kontrakt. Konsulting rządzi się swoimi prawami a klient który zleca przetargiczy inne sprawy chce pracować z zaufanym konsultantem.

Podjęcie decyzji o zmianie pracy „etatowej” to zwykle zmiana dotychczasowego pracodawcy na takiego, który oferuje lepsze warunki pracy i wyższe zarobki. Zmianę roli pracownika „zatrudnionego na etacie” na samodzielnego konsultanta można by nazwać transformacją dotychczasowego sposobu życia. Udanym przykładem takiej transformacji może być przypadek specjalisty ds. kadrowych, o którym była mowa wcześniej. Swoje pierwsze miesiące spędził jako stały podwykonawca, przetargi- specjalista w swojej dziedzinie w średniej wielkości firmie konsultacyjno-szkoleniowej.

Kolejnym krokiem było nawiązanie kontaktów z szefami małych prywatnych firm z propozycją zorganizowania wzorowego na miarę współczesnych oczekiwań i potrzeb działu personalnego. Na wysłane kilkadziesiąt ofert adresowych otrzymał kilka potwierdzeń o gotowości respondentów do podjęcia rozmów. Zrezygnował z dotychczasowej „przystani” i podjął pracę samodzielną w kilku małych firmach. Po kilku miesiącach zawarł kontrakty z kilkunastoma właścicielami prywatnych firm na zasadzie „dochodzącego dyrektora personalnego”.

Średnie miesięczne przychody przekroczyły pięciokrotnie poprzednie dobrze płatne stanowisko. Jego podstawową motywacją było poszukiwanie takiej pracy, którą lubił i która zapewniałaby jego rodzinie odpowiedni standard życia poprzez wygrywane przetargi. Udowodnił, że indywidualny specjalista - konsultant jest w stanie obalić mit o beznadziejnej walce z wielkimi firmami konsultacyjnymi.

Ważnym motywem działalności konsultanta jest nie tylko satysfakcja materialna, ale również emocjonalna. Pamięta się ją dłużej niż lukratywne honoraria. Do takich satysfakcji konsultanta zaliczam osobistą, jaką miałem możność uzyskać po cyklu praktycznych szkoleń kadry kierowniczej Huty Zabrze. Związek zawodowy hutników miał poważne zastrzeżenia do tej działalności, uznając wydatki tego rodzaju za pieniądze stracone. Zaproponowano udział szefów związku w kolejnej sesji.

Trwały negocjacje związku o podwyżki płac z dyrekcją huty. W tym samym czasie odbywała się sesja szkoleniowa poświęcona wdrożeniu systemu kontroli kosztów oraz obliczeniom, które wykonywali słuchacze korzystając z autentycznych danych, dotyczących wymaganego wzrostu sprzedaży, umożliwiającego podwyższenie płac.

W przerwie przyjechał zastępca dyrektora ds. finansowych z wiadomością, że dyrekcja uległa presji związku i zdecydowała się na półmilionową (wówczas) podwyżkę . Słuchający tej relacji wiceprzewodniczący związku, uczestnik sesji, impulsywnie zareagował „I co oni najlepszego zrobili? Skąd wezmą te pieniądze?”. Konsulting nie przyniesie nam aż tyle zysku!

Posted in biznes i ekonomia | No Comments

Ogłoszenia towarzyskie kontra randki za darmo

lipiec 14th, 2008 by sexpunkt

Powszechnie wiadomo, że Internet głownie jest wykorzystywany do zabawy, szczególnie w godzinach pracy. Wielu pracodawców blokuje dostęp do najpopularnieszych stron internetowych ja Allegro, Nasza klasa oraz coraz bardziej popularnych portali randkowych. Najbardziej poszukiwane są nie tylko gry, filmy i muzyka ale także erotyka. Erotyka towarzyszyła człowiekowi od zawsze, wiec jej obecnośc w sieci jest czymś naturalnym . Wystarczy sięgnąć do starożytności, szczególnie Grecji i Rzymu. W tamtych czasach sex nie był tematem tabu, wręcz przeciwnie był elementem życia codziennego, czymś naturalnym. Możemy się o tym przekonać zwiedzając najlepiej zachowane rzymskie miasto - Pompeje. W Pompejach można obejrzeć świetnie zachowane przedmioty codziennego użytku jak wazy, miski oraz półmiski. Miałem okazję podziwiać przepiękne oryginalne malowidła na wazach i innych rozmaitych naczyniach. Malowidła przedstawiały scenki rodzajowe z życia codziennego jaki i śmiałe dla współczesnych sceny erotyczne przedstawiające pozycje miłosne. Nic więc dziwnego, że erotyka była, jest i będzie obecna w Internecie czy to sie komuś podoba czy nie. Intymność jest jedną z najbardziej ekscytujących stref życia człowieka. W każdym tkwi seksualny diabeł bez względu na to czy jest kobietą czy mężczyzną, bez względu na wykonywany zawód, narodowość, a nawet wiek. Po co hamować te pragnienia? Otóż ludzie, za bardzo przeżywają opinię społeczeństwa, ludzi wokół, którzy mogą być zbulwersowani takim to faktem. A czasami zbyt ciężko jest przebić się przez mur wstydu, by postawić pierwszy krok. Omijają nas możliwości i okazje, tracimy chwile, które moglibyśmy wykorzystać inaczej. Jednakże powoli to się zmienia. W ostatnich latach zaobserwowano w polskim społeczeństwie sporą przemianę w sposobie myślenia i podejścia do spraw intymnych. Erotyka przestaje już byc tematem tabu. Ma to swoje odzwierciedlenie również w Internecie, wraz z tymi przemianami zmieniło się oblicze seksu i erotyki w sieci. Internet pozwala byc anonimowym i przez to smielej wyrażamy nasze pragnienia i chęć spełnienia najskrytszych fantazji erotycznych. Dzięki Internetowi można szybko i łatwo poznać osoby o podobnych poglądach i pragnieniach, z którymi przeżycie przygody jest jak na wyciągnięcie dłoni. Gdy nastała era Internetu bardzo popularne były śmiałe prywatne anonse towarzyskie. Były to krótkie i zdawkowe ogłoszenia z krótką prezentacją anonsującej się osoby. Często dostęp do danych kontaktowych był płatny bez gwarancji, że są prawdziwe. Tradycyjne sex anonse erotyczne powoli odchodzą do lamusa. Internautom nie wystarczą takie anonse, wolą mieć możliwość bezpośredniego kontaktu poprzez siec, najpierw email lub komunikatory. Dlatego dziś w Internecie triumfy święcą radnki dla dorosłych. Wiele takich poratali oferuje ocenianie i komentowanie zdjęć erotycznych innych użytkowników. Darmowa rejestracja pozwala stworzenie własnej strony www oraz edycję profilu i opisu swojej osoby oraz oczekiwań. Takie randki dają możliwość wymiany korespondencji i poznanie kogoś do gorącego romansu. Według najnowszych statystyk miłośc w wirtualnym świecie, ma się bardzo dobrze. Coraz więcej par poznaje się przez internet przeszukując darmowe randki. Na portalach randkowych młodzi ludzie poszukują przygód i luźnych  znajomości, sa nastawieni na szybkie znajomości. Poza tym randki internetowe są nie tylko dla nieśmiałych, mało tego wśród internatów są uważane za trendy.

Posted in hobby i rozrywka | No Comments

Sklepy internetowe

lipiec 10th, 2008 by ela

Ludziom potrzeba ułatwień szczególnie w codziennym życiu. Teraz dzięki postępującej automatyzacji człowiek oczekuje że jego zachcianki zostaną spełnione niemal natychmiastowo. Z tak szybkiego rozwoju cieszą się między innymi sklepy internetowe gdzie już ponad dwie trzecie użytkowników sieci robi zakupy. Wszystko mają w zasięgu ręki a dokładnie w zasięgu migającego na ekranie kursora. Aukcje internetowe ciągle cieszą się sporą popularnością. Towarzyszący licytacji dreszczyk emocji i niepokoju musi być dla użytkowników bardzo przyjemny. Takie aukcje wydają się pozostałością po instynkcie łowcy. Mrużąc oczy i co chwile odświeżając stronę, czekamy na zdobycz w postaci spodni czy kosmetyków czujemy się niczym Indianin podchodzący bizona. Upolowanie tak niezwykłej i oryginalnej zdobyczy sprawia dużo radości, szczególnie kiedy zapłacimy za nią dużo mniej niż w normalnym sklepie. Sklepy internetowe mają jeszcze jedną przewagę nad zwykłymi oprócz niższych cen, nie musimy kontaktować się z namolnym, często niekompetentnym personelem. Niedługo przyjdą czasy, kiedy bez opuszczania domostw będziemy mogli spełnić swoje nawet najdziwniejsze zachcianki. Już dzisiaj możemy kupić takie rzeczy jak rowery czy części samochodowe, alu felgi, odzież , artykuły biurowe, papier i wiele innych artykułów.

Posted in handel elektroniczny | No Comments

Jelenia Góra

lipiec 8th, 2008 by malypisarzjg

Miasto Jelenia Góra dawna stolica województwa jeleniogórskiego to nieduże lecz piękne i malowniczo położone stu tysięczne miasto w samym środku Karkonoszy.

Szlaki rowerowe to tylko jedna z mnóstwa atrakcji Jeleniej Góry, każdy amator aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu powinien skorzystać z wypożyczalni rowerów w jednym z kilku punktów w Jelonce i podziwiać uroki Jelenia Góra z wysokości góry szybowcowej na która tylko nieliczni dadzą radę wjechać.

W Jelonce każdy może podziwiać uroki starych kamieniczek podczas spaceru zielonym szlakiem piastów, który zaczyna się na placu przy fontannie Neptun a kończy się na górze mniszek z której widać całe miasto Jelenia Góra.

Jelonka bo tak potocznie mówi się na Jelenia Góra słynie ze srebrnych dukatów oraz wspaniale smakujących pierników firmy cukierniczej z stu letnią tradycja wypieków sięgającą czasów daleko przedwojennych ;-).

W Jeleniej Górze życie nocne nie kończy się tylko na imprezowaniu w weekendy, każdego dnia wieczorami liczne grupki mieszkańców w tym większość studentów doskonale spędza czas na placu ratuszowym lub w klubach nocnych, których w naszym mieście nie brakuje.

Studia w Jeleniej Górze to wybór między ściśle techniczną uczelnią jaką jest Politechnika wrocławska a humanistycznym kierunkiem na Kolegium Karkonoskim, nie możemy zapomnieć o znanym Uniwersytecie Ekonomicznym czy też Wyższej szkole Menadżerskiej.

Nasze piękne miasto godne jest zwiedzenia dla turystów zarówno w młodym jak i podeszłym wieku bez względu na ich stan zdrowia i zainteresowania, każdy z nich znajdzie w Jelonce po trochę z kultur i tradycji różnych epok.

Jelenia Góra lub perła Karkonoszy posiada w swojej malowniczej przeszłości wiele tajemnic takich jak nieodkryte złoża złota, klejnotów czy też kopalnie węgla w okolicach kowar.

Posted in Bez kategorii | No Comments

Nazwa “Kraków”

czerwiec 30th, 2008 by stefanprecel

W relacji arabskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba po raz pierwszy pojawia się nazwa Kraków, jako określenie zespołu osadnictwa wawelskiego i podwawelskiego. Drugie w kolejności chronologicznej źródło, które z nazwy wymienia Kraków, to akt Dagome iudex, wadliwe streszczenie dokumentu, mocą którego Mieszko I, wraz z żoną Odą oraz synami Mieszkiem i Lambertem, oddali swoje państwo pod opiekę Stolicy Apostolskiej Kraków jako nazwa jest zaliczana do grupy nazw dzierżawczych i mających bardzo czytelną odimienna budowę. Sugeruje ona siedzibę Kraka, zatem mozna przypuszczać że imię takie rzeczywiście istniało poza legendą. Racjonalnie odczytując historię miasta zamkniętą w jego nazwie należałoby przyjąć, że w nieznanym dokładnie czasie niejaki Krak założył gród, który zwano Krakowem i tyle wynika z samej nazwy. Pozaźródłowe wiadomości historyka każą natomiast uznać, że gród Kraka musiał być znaczny, o długotrwałej roli, skoro jego nazwa pozostała w tradycji czy inaczej mówiąc utrwaliła się. Faktem niezaprzeczalnym jest, że początkowo nazwa dotyczyła jedynie samej siedziby Kraka i jego następców traktowanych jako “władców” plemiennych. Gdybyśmy szukali tego obiektu w zespole osadniczym Krakowa, trzeba by przede wszystkim wziąć pod uwagę Wawel. Przemawiają za tym ślady - co prawda bardzo wątłe - grodu na wzgórzu wawelskim, dającego się łączyć z rodziną wielkich grodów epoki plemiennej. Przemawiają za tym wczesne a stosunkowo liczne obiekty sakralne wzgórza wawelskiego, które musiało być zatem u początków chrześcijaństwa w tej części Polski najważniejszym siedliskiem licznej elity władzy. Przemawia za tym wreszcie znaczne i trwałe osadnictwo u stóp Wawelu, które razem z Wawelem tworzyć musiało krakowskie pramiasto, a równocześnie trzon osadniczy rejonu górnej Wisły. Znaczenie i dynamikę rozwoju Krakowa wczesnośredniowiecznego podkreśla, potwierdzona badaniami, obecność już od drugiej połowy X w. kamiennych budowli: pałacu władcy i licznych kościołów.

Posted in miasta i regiony | No Comments

Skutery

czerwiec 18th, 2008 by holee

Skutery ciężko jest nazwać rodzajem motocykla, gdyż od tych tradycyjnych różni się pod wieloma względami. Na skutery po pierwsza nie będziemy potrzebować prawa jazdy, gdyż pojemność silnika tego pojazdu nie przekracza pewnej granicy od której taki dokument jest wymagany. Jednak skutery różnią się również w budowie, ich wielkość oraz waga są o wiele mniejsze niż w przypadku motocykli. Słyszałem głosy, iż skutery są motocyklami dla dzieci - domyślam się, że takie zdania wypowiadają osoby które nigdy nie miały okazji jeździć na skuterze. Przecież skutery są wspaniałym środkiem lokomocji w dużych miastach, gdzie korki uliczne dają się nam wszystkim we znaki.

Skutery dzięki swojej wielkości bez problemu przedzierają się przez gęstwiny samochodów, zręcznie je wymijając, jeżeli dodam do tego że skutery naprawdę niewiele palą to otrzymamy idealny pojazd do poruszania się ulicami miast - tani, szybki i zwrotny.

Motocykle natomiast są tak jakby starszymi braćmi skuterów, ich waga i rozmiary nie pozwalają na wyminięcie aut jednak ich zalety “leżą” gdzie indziej. Proszę sobie wyobrazić wypad za miasto na głośnym i wielkim motocyklu, jego ryk słychać na kilka kilometrów w przód ogłaszając wszystkim nasze przybycie. Motocykle są zdecydowanie dla indywidualistów, dla ludzi ceniących sobie niezależność.

Motory jednak mają swoją cenę i ona jest zdecydowanie wyższa od skuterów, tych oldschoolowych modeli motocyklów nie kupimy za kilka tysięcy złotych - na taką przyjemność musimy poświecić co najmniej tyle ile wydamy na dobre marki samochód osobowy. Jak widzimy motory choć mniejsze od aut ceną wcale nie muszą się wiele od nich różnić. Jeżeli o mnie chodzi to największą zaletą jaką posiadają motory to ich szybkość, niech jeszcze Polski rząd wybuduje w końcu normalne drogi to będzie można bez przeszkód podróżować na motorze po całej Polsce.

Posted in motoryzacja | No Comments

Nadchodzą upały

czerwiec 9th, 2008 by zypolek

Wiosnę już powolótku mamy za sobą, promyki słońca coraz bardziej rzadko chowają się za chmury. Zaczynają nam doskwierać bardzo wysokie tempratury. Jedyny ratunek w tym wypdaku to oczywiście wyjazd za miasto, nad rzeczkę, Siedzenie w bloku przy 30 stopniowym upale nie należy do zbyt przyjemnych spraw. Lecz w zasadzie ile można siedzieć nad tą rzeczką, wakacje sa przecież czasem kiedy powinniśmy wyruszac przeróżne podboje. Każda wycieczka może sprawić nam przyjemność I pozwolić odetchnąć o tych temperatur. Najlepiej poruszać się oczywiście tam gdzie będzie jak najwięcej cienia, a jak najmniej słońca. Kiedy już nam nic pomaga to pozostaje nam tylko ruszyć się gdzieś dalej. Najlepsze będą wczasy nad morzem. Mimo, że tam przecież będzie jeszcze bardziej gorąco to klimat tam jest przecież zupełnie inny. Powietrze jest bardziej wilgotne, od morza wieje przyjemny wiaterek, a co chwile możemy się schłodzić bardzo zimnym Morzem Bałtyckim. Taki sposób spędzania wolnego czasu spowoduje, że będą to naprawdę bardzo tanie wakacje. Wyjazd nad rzeczkę, jakiś rajd rowerowy czy też spacery nie uszczuplą zbytnio naszego porfela. Wręcz przyciwnie - po takich nie tylko przeleżanych wakacjach poczujemy się naprawde o wiele lepiej, będziemy bardziej sprawni,z uśmiechem na twarzy pójdzimy na kolejny rok ciekawej oczywiście pracy. Przygotowując się do wakacji pamiuetajcie o ograniczaniu ilości słońca skierowanego na wasze ciało, korzystajcie z jak najwyższych filtrów, aby wakacyjna sielanka nie zakończyła się dla was tragicznie.

Posted in sport i turystyka | No Comments

Czego chce Młodzież Wszechpolska?

czerwiec 6th, 2008 by stefanprecel

Co latem czyha na młodzież? Według raportu olsztyńskiej policji: alkohol, narkotyki oraz wakacyjne obozy “organizacji o zabarwieniu nazistowskim”. W raporcie wymieniono ich poglądy: “gloryfikacja białej rasy, pogarda dla mniejszości, niechęć do demokracji, marzenia o rządach silnej ręki, sprzeciw wobec członkostwa Polski w NATO i UE”. Na liście ekstremistów pojawiła się Młodzież Wszechpolska. Poseł Roman Giertych, honorowy przewodniczący Wszechpolaków, natychmiast zareagował: “Jeszcze tego nie było, żeby policja przestrzegała młodzież przed legalnie działającymi partiami politycznymi. Nie możemy pozwolić, by osoba winna takiego skandalu nie poniosła konsekwencji”. Choć szef olsztyńskiej policji przeprosił za błąd i obiecał go naprawić, Giertych zażądał jego dymisji. “Naziści przez pomyłkę” - pisaliśmy o tym kilka dni temu.

Gdańsk. Młodzi mężczyźni zgodnie deklarują: - Nasze poglądy mogą zaszkodzić w karierze. Wciąż słyszymy drwiny i wyzwiska. “Jesteś przeciw akcesji? Ty faszysto!”. Za słowo “naród” - “faszysta!”. Jakbyśmy odpowiadali za Holocaust! A my po prostu szukamy wartości, jesteśmy z “generacji coś”. W dzieciństwie nie znosiliśmy bajek, zawsze woleliśmy historię.

Stefan Jankowski, Jerzy Sobol - działacze gdańskiej Młodzieży Wszechpolskiej. Studenci uniwersytetu, jedyni narodowcy na wydziale, bo Gdańsk to ponoć trudny teren. Starsi zatrzymali się na haśle “Precz z komuną”, a studenci chcą się do Unii doczołgać. Więc jak człowiek próbuje coś więcej, wymyślają mu od megalomanów.

W księgarni złapał kontakt

Stefan - rocznik 1980, rodzina robotnicza. Ojciec od rana do wieczora pracuje jako murarz. Matka wystąpiła z “Solidarności”, gdy sprzedano Francuzom fabrykę, w której pracowała. Zwyczajni ludzie: kościół, obiad, mecz. Ale kupowali dzieciom książki, co na olsztyńskim osiedlu Kormoran rzadko się zdarzało. Stefan zaczytywał się w “Ogniem i mieczem”, potem zafascynował go “Polski obóz narodowy” Jędrzeja Giertycha. Tę lekturę podsunął mu związany z PAX-em wujek. Kiedyś w księgarni Stefan trafił na ulotkę Młodzieży Wszechpolskiej z kontaktem telefonicznym. Ekipa była silna, szefowała jej Basia - żona Romana Giertycha.

W liceum Stefan spotkał kilku podobnie myślących. Zaczęli razem na pochodach krzyczeć: “SLD - KGB”, prowokowali nauczycieli komuchów, przyklejali do drzwi plakaty antyeuropejskie. Zyskali w szkole wpływy, bo opanowali samorząd uczniowski.

W 1997 r. w Olsztynie Stefan demonstrował 11 listopada: - Manifestacja była nielegalna. Fotografował nas UOP, 20 osób dostało kuratorów sądowych.

Rok później w cerkwi w Kętrzynie Ukraińcy wieszali tablicę upamiętniającą UPA: - Zrobiliśmy kontrimprezę. Policja nachodziła nas potem w mieszkaniach.

Pierwsza krew przelana za ojczyznę: - Na koncercie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w 1994 r. dostałem kamieniem w oko od punka.

Zadymy z lewakami były wtedy częścią stylu życia. Inną - obozy samokształceniowe Młodzieży Wszechpolskiej.

W olimpiadzie z wiedzy o społeczeństwie Stefan startował razem z kolegą z Grupy Antynazistowskiej. Dostał temat “Skrajna prawica na zachodzie Europy”. Wygrał indeks Uniwersytetu w Białymstoku. Jednak nie chciał tam studiować, bo w Białymstoku Młodzież Wszechpolska jest mocna, a w Gdańsku była słaba: - Tu wciąż jadą na antykomunie. Ile można? To zdechły czerwony smok.

Stefan chciał to zmienić.

Tak w skrócie przedstawia się plan

Dziesięć lat wcześniej demiurgiem dla całej Polski był nastoletni Roman Giertych. W 1989 r. wskrzesił organizację, na pierwsze zebranie podobno zgłosiło się 40 osób. Dziś ma 2 tys. oddanych aktywistów, kilkadziesiąt oddziałów, 15 reprezentantów w sejmikach wojewódzkich, 10 w radach dużych miast. Trwa marsz na stanowiska państwowe.

Kilka lat temu Radio Maryja odwróciło się od AWS. Na antenie pojawiły się wówczas cotygodniowe audycje z udziałem Wszechpolaków. Po raz pierwszy tak masowe medium dopuściło ich do mikrofonu. Młodzież wykorzystała tę promocję, przestała być politycznym folklorem. Kolejną szansą stał się sojusz z Ligą Polskich Rodzin.

Stefan: - Wiosną 2001 była czarna rozpacz, bo rządził AWS - malowana prawica. Zmieniło się w czasie wyborów parlamentarnych. Liga dawała nam twarze, ich kandydatom trzeba było pomóc. To my rozdawaliśmy ulotki, pisaliśmy im przemówienia. Niektórzy z naszych sami startowali.

Roman Giertych w manifeście „Kontrrewolucja młodych” apelował już wcześniej: „Wyobraź sobie, Szanowny Czytelniku, że w każdym miasteczku Polski i w każdej dzielnicy dużego miasta znajduje się osoba, która rozpoczyna pracę. Po roku osoba ta ma już kilkunastu pomocników, po dwóch latach na terenie wiosek czy osiedli okalających miasteczko lub dzielnicę znajdują się przedstawiciele i kolporterzy. Po trzech latach kolporterzy uzyskują grono zainteresowanych. Pomyśl, Szanowny Czytelniku, jaka siła będzie nam mogła przeszkodzić w odrodzeniu Polski? Kto przeciwstawi się ruchowi, który obejmie cały kraj i zamkniętej i napuszonej »elicie polityków « powie jedno wielkie »Dosyć! «. Dosyć kłamstw i obłudy! Dosyć malwersacji, złodziejstwa i łapówek! Dosyć kompromitowania Polski! Dopiero wtedy przyjdzie czas budowania naszego państwa w zgodzie z interesem obywateli i tradycją. Tak w skrócie przedstawia się plan”.

Stefan: - Jak Liga odniosła sukces, a do rady miasta wszedł nawet jeden z naszych, pojawiła się baza: telefony, internet, kserokopiarki i trochę pieniędzy. Każdy poseł i samorządowiec Ligi oddaje 10 proc. dochodu na cele partyjne, a ci z Młodzieży dodatkowo 5 proc. na Młodzież. Nasze obozy są darmowe, płaci się tylko za przejazd. Miesięczna składka to 2 zł. Teraz w jedną noc możemy rozkleić tysiąc plakatów, jesteśmy najliczniejszą ekipą w mieście. To nas najbardziej widać na ulicach. Robimy pochody, protesty, wiece. W gdańskiej organizacji urośliśmy od 11 osób do 200.

Jerzy: - Mówili: “Tutaj nigdy Młodzież Wszechpolska nie powstanie”. Ale to moje miasto!

Stefan: - Mógłbym konstruować bomby, wolę udzielać się w polityce. Radykalizm rozumiem jako zakorzenienie w idei narodowej. Mamy konkretne cele, osiągamy je przez instrumenty prawne. W Gdańsku w wyborach liczymy na 25 proc.
Jerzy: - Jak by to było? Władza leży na ulicy, a my nie potrafimy się schylić. Starsi się nie sprawdzili. Koryciarze!

Obraca się mieczyk Chrobrego

Jerzy - rodzina robotnicza. Matka zmarła, gdy miał 12 lat, ojciec pracował za granicą. Chodził z kluczem na szyi. Sam doszedł do swoich poglądów. Widział, że w Polsce nie ma opozycji, politycy to ta sama banda. W technikum spotkał skinheadów: narodowcy, rasiści, naziści - to byli dobrzy koledzy. Oczytani, lubili zwłaszcza Łysiaka. Chodził z nimi na mecze. Arka Gdynia jest klubem antynarodowym, zatrudnia obcych etnicznie zawodników. Kibicował więc narodowemu Bałtykowi.

Stefan na pytanie “Dziennika Bałtyckiego”, czy to prawda, że chodzi na pochody ze skinami, odpowiedział: “To propaganda PRL wrzucała do jednego wora ruch narodowy z faszyzmem, rasizmem i antysemityzmem. W naszych pochodach mogą się znaleźć nie tylko naziści i skini. Mogą też być anarchiści. Nikt nikomu nie zabrania z nami iść”.

(Szli razem z neopogańskim Niklotem. To stowarzyszenie na rzecz tradycji i kultury. Chcą przywrócenia wiary w słowiańskich bogów. Chrześcijaństwo uznają za wyraz ducha żydowskiego).

Jerzy przyznaje jednak, że jedna trzecia Wszechpolaków to skinheadzi. W Gdańsku jest duża załoga skinowska. Ceni ją, choć do niej nie należy. Nie zawiodą, nie zdradzą, szukają kontaktu. Inaczej niż studenci, którym nic się nie chce. Choroba inteligentów! W Trójmieście do Młodzieży garną się ci społecznie zbuntowani, korzenie robotniczo-chłopskie. Lepszy jeden konkretny człowiek niż jakichś dziesięciu fagasów.

Rafał Pankowski z antyfaszystowskiego stowarzyszenia Nigdy Więcej, obserwator skrajnie radykalnych europejskich ruchów prawicowych, nie jest zdziwiony taką sympatią dla skinów: - W latach 80. organizacje neonazistowskie wykalkulowały, by wciągnąć je w orbitę rasizmu. Subkultura zaczęła się szybko rozprzestrzeniać. Do Polski dotarła z Niemiec i Anglii w wersji skrajnej i szybko skojarzyła się z partiami politycznymi. Młodzież Wszechpolska o względy skinheadów walczyła jako jedna z wielu, teraz pewnie zwycięża. Wśród elit radykalnych organizacji panuje daleko posunięty cynizm w wykorzystywaniu tego mięsa armatniego. Tak ich traktował Tejkowski, potem Bryczkowski, w Młodzieży Wszechpolskiej jest podobnie [Bolesław Tejkowski - lider faszyzującej Polskiej Wspólnoty Narodowej, Janusz Bryczkowski - Polskiego Frontu Narodowego, organizacji o podobnym odcieniu - L.O.]. Wielu działaczy Młodzieży ma skinowską przeszłość. Może noszą już inne buty, zapuścili włosy, ale w sercu tak bardzo się nie zmienili.

Rafał Ziemkiewicz, prawicowy publicysta, widzi to inaczej: - Na początku lat 90. elity walczyły z fantomem nacjonalizmu. Obawiały się fuzji komunistycznego aparatu z postmoczarowską ideologią, choć nie było w Polsce kandydata na Miloszevicia czy Mecziara. Być może dlatego zabrakło miejsca dla młodych ludzi wychowanych w tradycji patriotycznej. Umiarkowane partie prawicowe raczej nie kładły na nią nacisku. Ujawnili się też skinheadzi, chcieli się poczuć źli i ważni. Z czasem wszyscy pożeglowali do Giertycha. Jest ich 2 tys. Wystarczy, by w każdym mieście rozlepić plakaty. Za duża struktura zaczyna przeszkadzać, tak się w Polsce myśli. Giertych traktuje Wszechpolaków jak swoich żołnierzy.

Na stronie internetowej Wszechpolaków obraca się mieczyk Chrobrego. Nie przypadkiem organizacja wybrała ten herb. Przed wojną mieczyk był znakiem Obozu Wielkiej Polski, bo właśnie za Bolesława nasze ziemie kończyły się daleko na zachodzie. Gdy internauta zagłębi się w elektroniczną przestrzeń “wszechpolaka”, znajdzie kolejne stare symbole. Krzyż celtycki, czyli wpisany w koło, znaczy “biała rasa”, w Niemczech prawnie zakazany. Podobna do swastyki zgeometryzowana ręka z mieczem - ulubione logo ONR. Tę samą symbolikę widać na polskich stadionach, w miejscu, gdzie chuligani piłkarscy spotykają narodowych radykałów.

Zaczynamy od rozmowy z księdzem, nauczycielem

Jerzy niedawno odsprzedał koledze z organizacji kurtkę Lonsdale, oryginalną. To ulubiona firma angielskich skinheadów. Teraz nosi się inaczej. W dżinsach i jasnej koszuli, w okularach wygląda jak przykładny student. Deklaruje: - Unikamy słowa “prawica”, to anachronizm. Jesteśmy Polakami, a w naturalnej konsekwencji - Europejczykami.

Rozważne wypowiedzi to metoda, zbyt radykalne hasła zniechęcają. Wszechpolacy stosują to od lat. Gdy włączali się w prawicową koalicję Blok dla Polski (1997), Wojciech Wierzejski, wówczas sekretarz rady naczelnej, przesłał instrukcję do oddziałów. Fragmenty: “Prosimy wszystkie regiony o zorganizowanie lokalnych konferencji prasowych. Na konferencji przedstawiamy MW, przedstawiamy BdP i program własny, ale bez przesady: np. proszę nie wygłaszać kwestii antysemickich. W sprawie UE i NATO to, co naprawdę sądzimy, ale delikatnie, raczej krytycznie niż napastliwie (bo zbojkotują media i nic nie puszczą)”.

W Bibliotece Wszechpolaka ukazał się zbiór publicystyki Wierzejskiego „Naród, młodzież, idea”. Autor odpowiada na pytania, jak werbować ludzi, budować struktury, zakładać nowe koła. „Metoda »okupacji « szkoły. Stale trzeba nam nowej krwi, odnowienia ducha, nowych ludzi. Z każdego rocznika musimy wyławiać najaktywniejszych, najwybitniejszych i najzdolniejszych, tak aby cała przyszła polska elita przeszła przez szkołę myślenia narodowego. Dlatego lokalizujemy konkretną szkołę średnią, jedną lub więcej. Zaczynamy od rozmowy z księdzem, nauczycielem lub osobą (grupą) z nami sympatyzującą. Składamy wizytę u dyrektora, informując go, iż chcemy założyć patriotyczno-wychowawczą organizację do samokształcenia młodzieży. Jeśli mierziłaby go nazwa MW, to można założyć koło historyczne czy turystyczno-krajoznawcze. Niech tylko pozwoli, może da salę, gablotkę, dostęp do ksero itp.”.

Rafał Pankowski: - Taktyka kamuflażu to konieczność, zwłaszcza w krajach Europy Zachodniej. Tam po wojnie ruchy skrajnie prawicowe czy faszyzujące najczęściej skompromitowane były kolaboracją. By przetrwać w polityce, odzyskiwać teren, musiały się przystosować do realiów demokracji. W wystąpieniach publicznych rezygnują z niektórych słów. Na przykład pojęcie “spisku żydowskiego” zastępuje “międzynarodowa władza pieniądza”. Jörg Haider środowiska żydowskie lubi nazywać “establishmentem Wschodniego Wybrzeża”. Dla wtajemniczonych to czytelne sygnały. W ideologię wpisana jest czystość rasy. Słowa “rasa” też rzadziej się dziś używa. Mówi się “tożsamość europejska” - tożsamość białych Europejczyków. Znika też “rasizm”. We Francji w zamian pojawił się “identytaryzm” (tożsamościowość), ale sens pozostał ten sam. Ostatnio powstał tam Blok Tożsamościowy, który wywodzi się ze skrajnie neonazistowskiej grupy zdelegalizowanej po zamachu na Chiraca. Ale to tylko żonglerka słowna, rdzeń ideologii jest niezmienny.

Co traci blondyneczka?

Kurtkę Lonsdale kupił od Jerzego Norbert, lat 19, uczeń technikum. Masywny, napakowany. Kształt jego szczęki kojarzy się ze sterydami. W organizacji - podpora sekcji ochronnej. Chwali się, że w gazetach pokazywali go już siedem razy. Raz nawet zrobili z nim wywiad przy okazji akcji na wystawie.

To wystawa fotograficzna “Niech nas zobaczą”. Chodzi o mniejszości seksualne. Na jednym ze zdjęć Marcin trzyma za rękę innego Marcina. Radni LPR oskarżyli prezydenta miasta, że za publiczne pieniądze lansuje dewiacje. Zapowiedzieli w mediach: “Wszechpolska sekcja ochronna nie dopuści do wernisażu”.

Nastąpił bez przeszkód, w południe. Stefan: - Nikt przez homosów nie będzie lekcji zarywać.

Kilka godzin później poszli grupą do galerii na dyskusję. Norbert: - Dech zapierało na widok tych ludzi. Cała sala homoseksualistów mówiących, jak to będzie dobrze, kiedy wstąpimy do UE.

Stefan: - Mnie nie chciało się iść, dziewczyna miała urodziny. Ale obowiązek, walka
Jerzy: - Chciałem pogadać z jedną blondyneczką. Zapytać, dlaczego żyje w takim związku. Nie wie, co traci.

Stefan: - Twierdziły, że mężczyźni tracą przez nie rynek seksualny, a my jesteśmy faszystami. Któraś mi poradziła beznadziejnie: „Poczytaj sobie konstytucję”. Więc kolega: „A ty sobie poczytaj »Harry’ego Pottera «”.

Jerzy: - Gdyby pedał ujawnił się w naszym gronie, mógłby ucierpieć.

Wcześniej z sekcją ochronną zetknęła się artystka Dorota Nieznalska. Gdańska galeria Wyspa pokazała kilka prac, m.in. instalację “Pasja”. Krzyż i męskie genitalia to symbole, których użyła. Po miesiącu sprawę rozgłosiła TVN.

Posted in zdrowie i uroda | No Comments

Gabinet dentystyczny z Warszawy

maj 26th, 2008 by Lesiu

Piękny oraz zdrowy uśmiech to niepodważalnie ogromny atut, ale rzadko kto może się nim cieszyć i chwalić. Na całe szczęście medycyna jest rozwinięta do takiego stopnia, że przy konkretnym zapleczu finansowym za pomocą dobrej kliniki stomatologicznej można swoje zęby doprowadzić do doskonałego stanu.

Najlepsza klinika dentystyczna w Warszawie umie przeprowadzić nawet najbardziej zaawansowane zabiegi z każdej dziedziny stomatologii. Bezsprzecznie Warszawa to nie jest jedyne miasto, gdzie funkcjonują poważne kliniki stomatologiczne, jednak ich ilość bez wątpienia przewyższa pozostałe miasta. Prawdą jest, iż klinika dentystyczna z Warszawy ceni swe zabiegi zdecydowanie wyżej niżeli kliniki z innych metropolii, jednak na zdrowiu oszczędzają tylko osoby szalenie nieodpowiedzialne. Chociaż aparat ortodontyczny powinien umieć założyć chyba każdy ortodonta, jednakże by być pewnym, że zostanie to wykonane w pełni profesjonalnie lepiej powierzyć swoje zdrowie w rękach stomatologa specjalisty, którego zatrudnia najlepsza klinika stomatologiczna. Istnieje bowiem zagrożenie, że nawet tak prosta rzecz jak aparat ortodontyczny może być źle dobrany przez ortodontę, niedokładnie dopasowany czy też sam aparat ortodontyczny może być przeciętnej jakości. Pozostałe specjalności stomatologii, takie jak protetyka czy implantologia potrzebują jeszcze większych umiejętności i nie ma wątpliwości, że tylko profesjonalna klinika stomatologiczna będzie mogła zagwarantować najwyższą jakość zabiegów. Mimo, iż nowoczesna klinika stomatologiczna z Warszawy bierze większe opłaty za swoje usługi, to opłaca się te dodatkowe pieniądze wydać na siebie.

Posted in zdrowie i uroda | No Comments

Lotnisko Madryt Barajas MAD

kwiecień 28th, 2008 by Hotels-Base.com

Aeropuerto de Madrid-Barajas (kod IATA: MAD, ICAO: LEMD) to ogromny międzynarodowy port lotniczy położony dwanaście kilometrów na północny-wschód od centrum historycznej stolicy Hiszpanii – Madrytu. Port ten jest jedynym położonym tak blisko stolicy państwa w całej Europie.

W 1928 roku rząd hiszpański wysunął propozycję utworzenia narodowego cywilnego przemysłu lotniczego. Pomysł budowy lotniska w stolicy wniknął niemal natychmiastowo, stąd między innymi miały kursować samoloty linii Iberia do Sevilli i Barcelony. Na miejsce powstania lotniska wybrano tereny niedaleko miejscowości Bajaras, ze względu na dogodne położenie oraz słabe zaludnienie w tych okolicach. Projekt wykonał architekt Luis Gutiérrez Soto wraz z inżynierem Marqués de los Álamos. Oficjalne otwarcie tak lotniska jak i samego ruchu powietrznego nastąpiło 22 kwietnia 1931 roku, natomiast pod koniec roku 1933 Líneas Aéreas Postales Españolas (LAPE) rozpoczęło loty komercyjne, otwierając trasę do Barcelony. Pierwsze loty międzynarodowe miały miejsce na początku lat 40′. Na lądowisku powstało ogromne białe logo z nazwą lotniska, do pierwszego terminala pasażerskiego w niedługim czasie dołączył budynek Klubu Lotniczego, a później hangary.

W latach 50′ lotnisko posiadało już pięć pasów startowych. Ze względu na swe dogodne położenie oraz wzrost zainteresowania turystycznego, z roku na rok ilość pasażerów korzystających z portu wzrastała, osiągając w połowie wieku nieprawdopodobną liczbę połowy miliona. W roku 1954 hiszpańskie linie Iberia wypuściły stąd pierwszy samolot o prędkości ponaddźwiękowej, który przebył trasę z Madrytu do Nowego Yorku w niewiele ponad trzy godziny. W trzy lata później, ze względu na swoje warunki parkowania i lądowania, lotnisko Madryt-Bajaras otrzymał pierwszą klasę w Międzynarodowym Planie Portów Lotniczych. Ze względu na zwiększające się loty samolotami o silnikach odrzutowych konieczna była modernizacja i zmniejszenie liczby pasów startowych. Od roku 1965 rozpoczęto przebudowę dążącą do dwóch, skrzyżowanych i utwardzonych dróg.

Zdecydowanym kamieniem milowym w inwestycji lotniska był rok 1982 (jak zresztą w większości hiszpańskich inwestycji) – rok Pucharu wiata w Hiszpanii. Na tę okazję odnowiono terminal lotów krajowych i włożono sporo pracy w modernizacją budynków. W XXI wiek Madryt-Bajaras weszło z jednymi z najlepszych wyników pod względem przepływu pasażerów obsługi linii lotniczych, budową nowych terminali i dwóch nowoczesnych pasów startowych, których inauguracja odbyła się 5 lutego 2006 roku.

Z czterech powstałych tu terminali, pierwszy i czwarty stanowią najprawdopodobniej w największym stopniu o statystykach lotniska. Terminal 1 obsługuje linie lotnicze z całego świata, także te niskobudżetowe (easyJet, Germanwings, Norwegian, Ryanair), Terminal 2 obsługują linie airBaltic, Air Berlin, Air Europa, Air France, Alitalia, KLM Royal Dutch Airlines, Scandinavian Airlines System, Spanair i TAP Air Portugal, natomiast Terminal 3 – Aerolineas de Baleares (do Palma de Mallorca), Lagun Air (w kierunku na León), Pyrenair (Huesca), TAER Andalus (Cordoba) i Spanair (jedynie do i z Barcelony). Ogólnie te trzy terminale stanowiąc lądowiska dla linii należących do grup Sky Team, Star Alliance oraz Air Europa. Ostatni Terminal 4, podzielony na budynek główny (T4) i boczny (T4S) to drugi na świecie pod względem wielkości (po Hongkongu) terminal, który jest bazą dla hiszpańskich linii Iberia oraz członków Oneworld.

Od wielu lat port lotniczy Madryt-Bajaras stanowi także ciekawe centrum kulturalne. Organizowane były tu niejednokrotnie wystawy czasowe nowoczesnych artystów, konkretne terminale posiadają także swoje wystawy stałe. Oddział kulturalny zarządu lotniskiem organizuje zorganizowane wycieczki z przewodnikiem tak pod Madrycie, jak i po samym lotnisku, budynki są także dokładnie prezentowane wycieczkom szkolnym, praktyki odbywają tu studenci różnorodnych kierunków z całego świata.

Posted in sport i turystyka | No Comments

Previous Entries

//