Logistyka a terminowość

październik 28th, 2007 by pussell

Jakiś czas temu prowadziłem niewielką firmę. Sama dziedzina działalności tejże firmy jest nieważna, w każdym razie nie jest to tematem tego tekstu, a więc nie skupiajmy sie na tym. Wiele biznesów prowadzących działalność polegającą na sprzedawaniu czy produkcji towarów po jakimś czasie musi zmierzyć się z poważnym problemem jakim jest logistyka.

Bardzo często wymagania, jakie stawia przed biznesmenami problem zarządzania surowcami, półproduktami, transportem i magazynowaniem przekraczają ich umiejętności, a czasem również ich możliwości. Nie ma rady, jakoś trzeba tym zarządzać. W dużych kompaniach sprawą zajmują się całe oddziały specjalistów, ludzi, którzy spędzili godziny całe na studiowaniu tego zagadnienia, są do tego przygotowani i w związku z tym pewnie sowicie opłacani. Cóż ma jednak czynić mały biznesman, a takim właśnie biznesmanem byłem ja, jakiś czas temu.

Rozwiązania:

Właściwie ma on tylko dwa wybory. Pierwsze, to oddanie takich spraw jak transport, magazynowanie, ogólnie cała logistyka, jakiejś firmie zewnętrznej. Tu niewielki biznes może natknąć się na przeszkodę nie do przejścia.
Szczególnie bolesne jest to w przypadku biznesów zaczynających dopiero żeglugę po wezbranych wodach biznesu. Otóż rozwiązania serwowane przez kompanie specjalizujące się w dziedzinie logistyki są szyte na miarę olbrzymów. Gdy pada temat magazynowanie, wspomina się o setkach metrów sześciennych objętości magazynów, gdy mowa jest o transporcie, zaraz ktoś wspomina o konwoju ciężarówek, towarowych składach pociągów, czy transporcie morskim. Owszem, tak, ogromna fabryka samochodów czy samolotów może rozważać tego typu rozwiązania, ale przecież nie jednoosobowa firma, której miesięczny obrót wynosi 5 - 7 tysięcy peelen. A właśnie, olbrzymim rozwiązaniom towarzyszą i olbrzymie ceny. To prawda, można podłączyć sie do jakiegoś dużego transportu i przy okazji przewieźć swoje produkty czy półprodukty, ale o ile kompanię ściągającą zza wielkiej wody dwa statki pełne towaru co miesiąc stać na to, a nawet specjalnie nie odczuwa takich kosztów, o tyle małego Jasia z malutkim interesikiem ledwo stać na wynajęcie jednej palety na pokładzie wspomnianego wyżej okrętu, a taką opłatę odczuwał będzie jeszcze wiele miesięcy.

Jest także drugie rozwiązanie tego problemu, czyli heroiczna próba samodzielnego dźwignięcia tematu. Będzie to co prawda logistyka przez małe \\\\\\\\\\\\\\"l\\\\\\\\\\\\\\", bo wszystkie rozwiązania, znajomość przepisów itp, będą tylko i wyłącznie takie, jak w tym momencie potrzeba, ale przez jakiś czas daje się tak funkcjonować. Któregoś ślicznego jednak dnia do twoich drzwi zastukać może urzędnik i udowadniając, że przez ostatnie 5 - 10 lat mylnie interpretowałeś jakiś tam akapit w jakiejś tam ustawie, wystawić może pokaźny rachunek. I to jest poważny kłopot, bo taka opłata przeważnie też jest określana na miarę olbrzymów. Oni by tego nie odczuli, dla ciebie to koniec własnego biznesu.

Krótki przykład z własnego doświadczenia

Produkty, które wytwarzała moja firma trzeba było gdzieś sprzedać. Musiałem więc dogadywać się jakoś z wszelkiego rodzaju dystrybutorami, a ponieważ prowadziłem działalność iście mikroskopijną, to owe sklepy i sieci sklepów dyktowały warunki. I tak pewnego razu okazało się, że moje produkty, by zostały rozprowadzone, muszą posiadać kody kreskowe. Wygląd kodu kreskowego oczywiście znam, ale nie miałem pomysłu jak tą sprawę ugryźć. Zamiast zajmować się swoim interesem, musiałem douczać się w temacie dorosłej logistyki.
W końcu dowiedziałem się, że jest cały taki system i po prostu można wejść w jego skład. Naturalnie za sporą opłatą, dla niektórych to niedużo, dla mnie wiele. Poza tym jako niemowlę w temacie kodów paskowych co chwilę napotykałem nowe kłopoty i wątpliwości, każda konsultacja i każde szkolenie to był po prostu majątek. Do tego przez zarządzających całym programem zasypany zostałem stertami ankiet do wypełnienia. Chwilami wręcz pytano o informacje, których nie zawsze chciałem ujawniać, ale byłem zmuszony pod groźbą odcięcia od programu. Tak też zostałem wrobiony w sprawy zupełnie mi niepotrzebne. W końcu doszło do tego, że zanim w pełni wdrożyłem ten cały system kodów kreskowych, moja firma upadła… właśnie pod naporem tego typu głupot.

Posted in biznes i ekonomia |

Darmowe Pozycjonowanie - darmowa promocja Twojej strony