Dom moim biurem

październik 30th, 2007 by pussell

Czasy jakie są - widzą wszyscy. Przemiany gospodarcze w naszym kraju sprawiły, że dla młodych ludzi pojawiła się nowa możliwość organizacji pracy. Coraz popularniejsze staje się posiadanie własnego biznesu, a nawet duże korporacje organizują swoją pracę na zasadzie tzw. home office, czyli biura domowego.
Ma to swoje minusy, ale i plusy. Ja również planowałem założenie własnej firmy i dlatego razem z żoną zaczęliśmy zastanawiać się nad urządzeniem takiego właśnie biura domowego. Długo myśleliśmy jak sprawę ugryĽć. Ostatecznie wydzieliliśmy z naszego mieszkanka część biurową i, na ile to tylko było możliwe, odizolowaliśmy ją od reszty naszego mieszkanka.
Teraz pozostał nam tylko jeden problem - wyposażenie biura. Nawet zupełny laik potrafi sobie wyobrazić podstawowe meble biurowe i jakąś ich bazową konfigurację. Każdy wie, że trzeba postarać się o jakieś biurko, a do tego wygodny fotel. Biuro to również olbrzymie sterty papierków, które należy jakoś przechowywać, a więc konieczne będą różnego rodzaju szafki, szufladki, segregatorki, przegródki, skrzynki i półki przeznaczone właśnie na ten cel. Moje domowe biuro miało być komfortowym miejscem pracy z komputerem i telefonem, ale z autopsji wiedziałem, że papieru nie uda się uniknąć i dodatkowo potrzebował będę kosza na śmieci, których zapewne wyprodukuję dużo. Uzbrojeni w plan, kartę kredytową i silne przekonanie o gotowości do takich wyczynów zabraliśmy się z żoną za zakupy.
Meble biurowe stanowią duży dział niemal każdego sklepu meblarskiego. Nie ma się co dziwić, niemal niemożliwe zdaje się prowadzenie jakiejkolwiek działalności gospodarczej bez posiadania biura. Każdy więc musi takie biuro posiadać i jakoś je urządzić, a na taki popyt odpowiedzieć musi i odpowiednia podaż, stąd nie mieliśmy z żoną najmniejszych kłopotów ze znalezieniem sklepu, w którym mogliśmy skompletować wyposażenie biura. Do naszej dyspozycji były tak tradycyjne sklepy, jak i szeroka gama internetowych portali i sklepów polecających meble biurowe wszelkiego rodzaju. Ogrom tej oferty nieco mnie nawet przerażał, ale moja żona była zachwycona, nareszcie mogła wybierać i przebierać.
Jak wszystkie kobiety zaczęła wybór mebli od koloru. Miałem co do tego pewne obawy, ale ustaliliśmy, że nasze meble biurowe będą w tonacjach czerwieni w połączeniu z białym i elementami metalicznymi. Tak, wiem, czerwony pobudza i może przeszkadzać w pracy, ale to ulubiony kolor mojej małżonki i w pewnym momencie zrozumiałem, że stawianie oporu, nawet z użyciem konkretnych argumentów, po prostu jest bez sensu i nie prowadzi nigdzie, poza straszną kłótnią.
Po długich dyskusjach postanowiliśmy nie kupować biurka, a jedynie ograniczyć się do blatu. Takie rozwiązanie zapewnić nam miało większą elastyczność, było również w naszym odczuciu bardziej estetyczne i nowoczesne. Niestety miało i swoje minusy, musieliśmy bowiem kupić dodatkową komódkę z szufladami na wszelkiego rodzaju rzeczy, typu pieczątki, zszywacze, pinezki czy długopisy niezbędne przecież do pracy. Moim pomysłem było jeszcze dokupienie dwóch prostych regałów na książki i papiery. Żona miała co do tego pewne wątpliwości, twierdziła, że zna mnie i że takie dwa meble będą nieustannym siedliskiem bałaganu. Być może miała rację, ale to miało być moje biuro i to ja musiałem sobie dobrać optymalne meble biurowe do pracy.
W zwykłym sklepie kupiliśmy tez druciane segregatory na nasz blat i śmietnik. zdecydowaliśmy się kupić też szuflady na dokumenty, zawsze to większa swoboda w dostępie do papierów. Na końcu jeszcze fotel i gotowe. Po zebraniu wszystkich mebli wróciliśmy do domu i zabraliśmy się za aranżację biura. Składanie mebli i sprawdzanie różnych ustawień zajęło nam ponad dwa dni, w końcu jednak oboje byliśmy zadowoleni z układu.
Zasiadłem do pracy, podłączyłem komputer i telefon. I wtedy właśnie telefon zadzwonił. Przed podjęciem decyzji o własnym biurze w domu rozsyłałem kilka cefałek do wszelakich firm. Nikt się nie odezwał, więc założyłem, że moja osoba nie jest specjalnie atrakcyjna na rynku pracy. Jakże się myliłem. Odebrałem telefon i wysłuchałem, co miał mi do powiedzenia facet po drugiej stronie. Propozycja była na tyle kusząca, że jeszcze tego samego wieczora podjęliśmy z żoną decyzję o jej przyjęciu. Cóż za przewrotny los, w mojej nowej pracy dostałem własne biuro… już urządzone… i do tego z sekretarką.

Posted in biznes i ekonomia |

Darmowe Pozycjonowanie - darmowa promocja Twojej strony